Toksyczni ludzie. Jak sobie z nimi radzić
MOTYWACJA,

Toksyczni ludzie. Jak sobie z nimi radzić.

Kiedy pisałam post o Toksycznych ludziach, do głowy mi nawet nie przyszło, że będzie to najpopularniejszy z moich wszystkich postów. Ludzie przesyłają go dalej i dalej, swoim znajomym, rodzinie. Oznacza to, że tak wielu jest dotkniętych, bądź kiedyś było, zachowaniem toksycznej osoby w ich życiu. Być może niektórzy zdali sobie sprawę z tego, że sami są toksyczni. Z poprzedniego wpisu dowiedziałeś się, kim jest osoba toksyczna i jak ją rozpoznać. Teraz musisz się dowiedzieć, jak sobie z taką osobą radzić.

 

To nie Twoja wina

Zanim stawisz czoła toksycznej osobie w Twoim życiu, nawet jeżeli to Ty nią jesteś, najważniejsze to zrozumieć, co taką osobą kieruje. Są różne rodzaje toksycznych zachować, jednakże dla wszystkich typów jest wspólny mianownik. Jest nim niepewność siebie i niska samoocena. Ludzie o niskim poczuciu własnej wartości pragną za wszelką cenę udowodnić wszystkim, głównie zaś sobie, że coś znaczą. W momencie, gdy to zrozumiesz, będzie Ci łatwiej. To nie Twoja wina, że ktoś jest wobec Ciebie toksyczny i najważniejsze to zdać sobie z tego sprawę.

 

Zapanuj nad swoimi emocjami

Kolejna rzecz jest równie ważna, co poprzednia. Osoby toksyczne wywołują w nas przeróżne emocje i reakcje. Ciekawe jest to, że oprócz emocji zazwyczaj występują również objawy fizyczne, takie jak przyspieszone bicie serca, drżenie rąk, bóle głowy, mdłości, kaszel i drapanie w gardle, napięcie mięśni szyi i grzbietu, nadmierne pocenie się, brak energii lub osłabienie. Pomyśl, jaką władzę musi mieć nad tobą zachowanie toksycznej osoby, jeżeli nawet twój organizm się przed nią próbuje bronić. Dlatego wobec takiej osoby nigdy nie można pozostać biernym. Przeczekanie prowadzi jedynie do pogarszania się sytuacji i Twojego stanu zdrowia. Tego się nie da przeczekać, ominąć, ignorować. Z tym trzeba sobie radzić. A możesz to zrobić, zachowując zimną krew. Emocje nie są dobrym doradcą, a już na pewno w takich sytuacjach.

 

Pozbaw osobę toksyczną satysfakcji

Gdy przebywasz w pobliżu toksycznej osoby, bardzo często zmienia się Twoje zachowanie. Jest Ci ciężko zapanować nad własnymi emocjami, jej zachowanie powoduje w Tobie bunt i bardzo ciężko to stłumić, zwłaszcza kiedy dochodzi do tego zdenerwowanie i cała reszta objawów fizycznych. Jednak to jest bardzo ważne. Musisz zapanować nad swoimi emocjami. Pomyśl, że Twój „toksyk”, podświadomie lub też nie, swoim zachowaniem pragnie wywołać u Ciebie pewne reakcje. Chce Cię wystraszyć, upokorzyć, ośmieszyć, zdeptać poczucie Twojej wartości i chce to widzieć na Twojej twarzy. Jeżeli nie zapanujesz nad swoimi emocjami, dasz mu tym samym satysfakcję i niczego nie zmienisz. Nie zmienisz dlatego, że każdy z nas lubi odczuwać satysfakcję, nie zważając czasami czy jest zdrowa. I każdy z nas do tego dąży. Jeżeli toksyczna osoba poczuje satysfakcję, którą jej dajesz, zawsze wróci po więcej.

 

Przeczytałam kiedyś bardzo interesującą rzecz. Doświadczony terapeuta współpracujący z parami, które przechodziły przez kryzys w ich związku, opisał raz przypadek kobiety bitej przez męża. Lał ją za wszystko. Osoby agresywne nie tylko nie potrafią zapanować nad swoimi frustracjami i wyładowują się w ten sposób na innych. Sprawia im również satysfakcję fakt, że są silniejsi, że wzbudzają strach, a jednocześnie irytuje ich uległość ich ofiar. Kobieta od lat poddawała się mężowi, chodziła jak w zegarku, a i tak dostawała manto raz na jakiś czas. Pewnego razu, gdy była już w trakcie terapii, nie wytrzymała tego. Mąż przyszedł z pracy i zaczął na nią krzyczeć, że ziemniaki, które mu podała, nie były takie, jak on by chciał. Poczuła w sobie taką wściekłość, że walnęła go z całych sił w głowę tym garem z ziemniakami, który akurat trzymała. Od tamtej pory mąż nie podniósł na nią ręki. Zobaczył budzącą się w niej siłę i to mu wystarczyło. Osoby stosujące przemoc zawsze są agresywne wobec najsłabszych. Gdy ten najsłabszy urośnie w siłę, przestaje być bezbronną ofiarą i oni o tym wiedzą.

 

Wybierz taktykę

Gdy już nauczysz się panować nad swoimi emocjami, kiedy ten ktoś jest w pobliżu, możesz zacząć coś zmieniać. Nie krzycz, nie rzucaj się, nie chowaj głowy w piasek, nie uciekaj i przede wszystkim nie poddawaj się. Pamiętaj, że to ta osoba ma problem i potraktuj ją tak, jakby potrzebowała pomocy. Co możesz zrobić? To zależy od tego z kim masz do czynienia i jaką rolę odgrywa w Twoim życiu. Cokolwiek jednak nie zrobisz, musisz zacząć od rozładowania negatywnych emocji. To pozwoli Ci zachować spokój, którego potrzebujesz. Zaczerpnij kilka głębokich oddechów, wolno wdychając i wydychając powietrze. To pomoże Ci się dotlenić i rozluźnić.

Technik jest wiele, jedną z nich jest podejście do tego z humorem, w miarę możliwości oczywiście.Obrócić wszystko w żart albo w żartobliwy sposób odpowiedzieć takiej osobę na zaczepkę. To może działać, ale według mnie w momencie, gdy osoba toksyczna nie jest Ci bliska. Jeżeli jest to kolega z pracy albo ze szkolnej ławki, to może się sprawdzić. Jednak gdy chodzi o kogoś na kim bardzo Ci zależy, to ta technika będzie bardzo ciężka. W kontakcie z osobą toksyczną, którą darzysz uczuciem, odczuwasz ból, więc żarty to ostatnia rzecz, na jaką masz wtedy ochotę.

 

Zwierciadlane odbicie to technika, która w niektórych przypadkach może przynieść zaskakujące rezultaty. Osoba, która jest dla Ciebie toksyczna, bardzo często jest tak zatopiona w swoim własnym świecie, że prawdopodobnie nie zdaje sobie nawet sprawy, jak jej zachowanie wygląda z boku. Pokaż jej więc, jak Ty ją widzisz. Odpowiedz, używając podobnego tonu głosu, stojąc w podobnej pozycji i robiąc podobne miny. Powiedz, co masz powiedzieć i zaraz po tym bądź znów sobą. Chodzi o to, żeby dana osoba zobaczyła, w jaki sposób widzi ją otoczenie. Nie zamieniaj się w tego człowieka, nie rób tego nieustannie, masz tylko pokazać mu jego lustrzane odbicie, żeby zobaczył, z kim Ty masz do czynienia.

 

Bezpośrednia konfrontacja to kolejna technika, która sprawi, że przestaniesz stać na pozycji ofiary. Polega ona na tym, że spokojnie, lecz stanowczo informujesz daną osobę o tym, jak widzisz jej zachowanie i jak się w związku z tym czujesz. Po prostu wyraź swoje zdanie, powiedz to, co doskonale wiesz, tylko do tej pory bałeś się to wyrzucić z siebie. Pokażesz tym samym po pierwsze, że nie pozwolisz sobie, aby ktoś Cię traktował w sposób, który Tobie nie odpowiada i jednocześnie dasz Twojej osobie do zrozumienia, że przejrzałeś ją, znasz zasady jej gry i nie masz zamiaru brać w niej udziału. Nic nie gasi tak, jak fakt, że ktoś rozszyfrował Twoje zamiary, podczas gdy ty byłeś pewien, że są bardzo dobrze ukryte, prawda?

W odpowiedzi na toksyczne zachowanie możesz też zadać serii spokojnych pytań. To pomoże osobie, która Cię atakuje, spojrzeć na sytuację z innej strony. Kiedy zaczniesz zadawać pytania, zachowując przy tym spokój, pokażesz, że byle co nie wyprowadza Cię z równowagi. Powinieneś zadawać pytania, na które można odpowiedzieć jedynie „tak” lub „nie”. Przeprowadź osobę przez serię logicznych pytań, które pozwolą mu zrozumieć, jak absurdalne i niedorzeczne jest jego zachowanie czy słowa. Zapytaj na przykład „Czy uważasz się za lepszego ode mnie? Czy uważasz się za lepszego od kogokolwiek? Czy lubisz być traktowany z szacunkiem? Czy myślisz, że inni też to lubią?”. Pytania będą różne w zależności od sytuacji, ale generalnie chodzi o to, żeby pomóc komuś spojrzeć na to, co robi, z innej perspektywy, czyimiś oczami.

 

Jest jeszcze jedna technika, być może najpotężniejsza, ale jednocześnie najcięższa do zastosowania. Wiesz już, że najczęściej toksyczne zachowania są lekarstwem dla osoby, która je stosuje. Leczy się ona z braku poczucia własnej wartości. Taka osoba jest tak mało pewna siebie, że sama siebie nie szanuje, jednocześnie próbuje ukryć to przed całym światem, przybierając postawę, która pozwoli jej się poczuć lepiej. Technika miłości i życzliwości może tutaj zdziałać cuda. Traktowanie kogoś, kto Cię krzywdzi życzliwie, z miłością i współczuciem jest bardzo trudne. Pomyśl sobie, jak bardzo ta osoba musi cierpieć, jak silna jest w niej walka ze sobą, skoro potrafi poniżyć drugiego człowieka tylko po to, żeby sobie dodać wartości. To doda Ci sił. Jeżeli okażesz takiemu człowiekowi miłość, ukoisz jego wewnętrzny ból, a wtedy on uzna, że jesteś jego sprzymierzeńcem. Nie należy jednak łączyć miłości i życzliwości z byciem biernym. W każdym przypadku toksycznych zachować i za każdym razem trzeba postawić wyraźne granice i wyjść z pozycji ofiary.

 

Każdy z nas potrzebuje miłości. Bez względu na to, kim jest i skąd pochodzi. Ta jedna potrzeba tyczy się każdego człowieka na świecie. Toksyczna osoba, która jest tak zraniona sama w sobie, że obarcza tym innych ludzi, również ma w sobie silną potrzebę miłości. Być może nawet silniejszą niż przeciętny człowiek. Jeżeli pomyślisz, że osoba toksyczna to człowiek w każdym przypadku bardzo nieszczęśliwy, będzie Ci łatwiej zrozumieć i łatwiej okazać tej osobie trochę uczuć.

 

Nie każda z tych technik ma zastosowanie w poszczególnych przypadkach. To wszystko zależy od tego, z kim masz do czynienia. Musisz również wiedzie, że czasami w problemie nie pomoże Ci żadna z wyżej wymienionych technik. Czasami jedyne co możesz zrobić to odciąć się od toksycznej osoby. W takim wypadku MUSISZ to zrobić, aby móc zacząć żyć normalnie i tutaj nie ma znaczenia, kim dla Ciebie jest osoba zatruwającą Ci życie. Gdy dochodzi do molestowania czy agresji, co jest przejawem toksycznym, jedynym wyjściem jest odsunąć się od takiej osoby.

Aby przeczytać więcej na temat technik postępowania, polecam książkę, o której wspominałam w poprzednim wpisie na ten temat: „Toksyczni ludzie” autorstwa Lillian Glass.

 

Walka z osobą toksyczną nie jest prosta, zwłaszcza gdy problem dotyczy osoby Ci bliskiej. Wtedy w grę wchodzą ogromne emocje, a wiadomo, gdy zamieszane są uczucia, łatwo nie jest. Musisz jednak wiedzieć, że nie ma żadnej drogi na około. Jeżeli się poddasz i będziesz czekać na to, aż osoba, która uprzykrza Ci życie, się zmieni, marne szanse masz na to, że Twoje życie kiedykolwiek ulegnie zmianie. Musisz podjąć walkę, musisz nauczyć się radzić sobie z pewnymi zachowaniami, a czasami musisz podjąć kroki tak drastyczne, jak zerwanie całkowitych kontaktów z taką osobą. Jeżeli tego nie zrobisz, nigdy nie zaznasz spokoju.

 

Każdemu, kto spotkał na swojej drodze toksyczną osobę, życzę siły i wytrwałości w dążeniu do lepszego życia. Powiem Wam, że walka jest ciężka, bo nasza psychika skutecznie nam tę walkę utrudnia, ale warto zrobić wszystko, co trzeba, bo po stoczonej walce życie nabiera tych wszystkich wspaniałych kolorów, dla których warto budzić się każdego dnia.

 

Pierwszy wpis o toksycznych ludziach możesz znaleźć tutaj.

  • Anna SA

    A najlepiej omijać takich wielkim łukiem. :)

    • Zgadza się. Łatwo się jednak wciągnąć w spiralę i samemu stanąć w kozim rogu.

  • Przeczytałam z wielką uwagą. Mądry i bardzo wartościowy wpis :)

  • Marta

    Bardzo przydatny wpis 😉 Jak wszystkie na tym blogu :-) Takich ludzi jest wielu w naszym otoczeniu , ale mam bliską osobę , która jest również toksyczna , jednak w nieco inny sposób. Nie mam pojęcia jak sobie z nią radzić. Moja mama jest osobą bardzo pesymistyczną, wiecznie niezadowoloną z życia i narzekającą. Nic jej nie cieszy. W rozmowie oczekuje tylko , żeby jej wysłuchać. Nie przyjmuje żadnych rad, sugestii. Nie pyta nigdy co u mnie słychać , choć widzimy się rzadko. Traktuje mnie jak taki ‚worek na śmieci ‚ , do którego wrzuca się wszystkie żale i nie przejmuje się co z nim będzie dalej. Chciałabym jej pomóc, doradzić. Próbuję za każdym razem cierpliwie wysłuchać, współczuć. Nie raz i nie dwa tłumaczyłam jej już jak ja się czuję i co przeżywam w związku z jej zachowaniem. A śmiało mogę powiedzieć, że po 5 minutach przebywania w jej towarzystwie czuję się kompletnie wyprana z energii, zmęczona, niespokojna. Jestem w tak depresyjnym nastroju , że nie mogę się później długo otrząsnąć. Nie pomagają żarty, stanowczość, miłość czy lustrzane odbicie . A odciąć się jest mi trudno, to mama… Czy jest coś co mogę jeszcze zrobić?
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za każdy jeden wpis na tym blogu :-)

    • Hej Marta, przypadek Twojej mamy jest dokładnie opisany w książce, o której mówiłam. Ten typ nosi nazwę Ofiara Losu i zachowuje się dokładnie tak jak to opisałaś. Opórcz tego, że ma same problemy to jeszcze w mgnieniu oka wysysa całą nergię od ludzi, którzy przebywają w jej towarzystwie. I autorka sugeruje, że tak naprawdę istnieje tylko jeden sposób, aby się chronić. Odcięcie właśnie. Ja wiem, że to jest bardzo trudne, bo to Twoja mama. Może spróbuj jeszcze czegoś. Gdy rozmawiasz z nią, lub po rozmowie spróbuj rozładować napięcie, wiesz, wziąc kilka głębszych oddechów i wyobrażać sobie, że z każdym wydechem negatywna energia z Ciebie wychodzi. I ważne jest jedno tutaj. Musisz zrozumieć, że nie możesz mamie pomóc. Im bardziej będziesz jej próbowała pomóc, tym bardziej marudna się stanie, bo użalanie się to jest styl życia i dopóki sama nie zrozumie, że to ją niszczy, nikt jej nie pomoże. Zawsze powie „ale”. Tak jest napisane w książce. Być może gdy wytłumaczysz sobie, że nie możesz mamie pomóc w żaden sposób i że jej problem tak naprawdę Ciebie nie dotyczy, będzie Ci łatwiej to znieść. Poprostu słuchaj jakby przez grubą szybę, nie przyjmuj tego do siebie, nie odpowiadaj, nie pocieszaj, wysłuchaj i tyle. Jeżeli to nie pomoże, to obawiam się, że nie pomoże nic, oprócz odcięcia. Autorka napisała: „Jeżeli cenisz swoje zdrowie psychiczne i nie chcesz żyć w ciągłej frustracji, pozostaje tylko jedno wyjście: odcięcie.”

      Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły i wytrwałości.

      • Marta

        Ogromnie dziękuję za odpowiedź . Czasem potrzeba nam opinii mądrego człowieka , który spojrzy na daną sytuację z dystansu. To bardzo pomaga rozjaśnić wiele trudnych kwestii. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję :-)
        A książkę ” Toksyczni ludzie ” koniecznie muszę przeczytać 😉

        • Inny punkt widzenia zawsze może pomóc, naświetliś sprawę z zupełnie innej strony. Książkę przeczytaj, wiele ciekawych informacji. Życzę powodzenia!

  • Ania B.

    Bardzo ciekawy i pożyteczny wpis. Ja także spotkałam w swoim życiu wielu toksycznych ludzi. Tłamsili mnie niemiłosiernie. Nic nie pomagało. Jedyne, co poskutkowało, to odciąć się całkowicie. A było tym trudniej, że toksyczny był mój mąż i jego rodzina, zwłaszcza teściowie. Zawsze dla nich byłam gorsza. Nie byłam w stanie ich uszczęśliwić w żaden sposób. Ja ich nazywałam kulą u nogi, która hamowała mój rozwój. Ale znalazłam w sobie siłę. Zerwałam łańcuchy. Dzisiaj jestem szczęśliwa. I jestem też dużo dalej w swoim życiu. A oni nadal tkwią we własnych toksynach. Powodzenia życzę. Warto zrobić taki remanent w swoim życiu. Radykalny i niekiedy brutalny. Bo życie mamy tylko jedno.

    • Zdobyłaś się na odwagę i dokonałaś zmiany w swoim życiu. Teraz, gdy stoisz z odległości i spoglądasz z innego punktu widzenia, możesz potwierdzić się w przekonaniu, że to nie Ty stanowiłaś proble. Dlatego Ty poszłaś do przodu, a oni zostali w tym samyj bagnie. Gratuluję!

      • Ania B.

        Dziękuję Mira! I za odpowiedź i za Twoje wpisy na blogu. Są bardzo potrzebne. Myślę, że wielu ludziom pomożesz. Tak trzymaj! Pozdrawiam!

  • Ania

    A jak poradzić sobie z osoba, która wszelkie próby wyjaśnienia/pokazania jak sie zachowuje i przez to krzywdzi inne osoby oddala od siebie zarzucając wmawianie i złe intencje?

    • Jeżeli nie dociera to wyjście jest tylko jedno. Najbardziej drastyczne, ale masz przed sobą wybór: albo spędzisz resztę życia na cierpieniu i tłumaczeniu komuś czegoś, czego on nigdy nie przyjmie do wiadomości, albo sie uwolnić i zacząć od nowa.

  • Du

    Mój mąż nawet nie widział nic złego w tym ze przeciągnął mnie po mieszkaniu jak worek i wyrzucił za drzwi. Wyzwiska i krytykowanie na porządku dziennym. Ja zostałam świadkiem Jehowy i z Biblii nauczyłam się by zło dobrocią zwyciężać . Jakoś na mężu nie robiło to wrażenia. Dalej niszczył i tak jak jedna osoba napisała to każda próba oświecenia go powodowała ze zganiał winę na mnie. Grzebał w mojej przeszłości itd. Co faktycznie z czasem zaczęło się udawać to obracanie drobnych sytuacji w żart. Załapywał to czasem i tez zaczynał się śmiać. Metodę lustra raz przypadkiem zastosowałam. W restauracji wypadła mi frytka z talerza a on mało się nie opluł ze złości. A ja naśladowałem jego minę i reakcje i bardzo nim to potrząsnęło. Widać było ze aż się głupio mu zrobiło. Potem razem się śmialiśmy. To prawda ze takie osoby są mocno zamknięte w swoim świecie i nieszczęśliwe. Zawistne i zazdrosne. Podejrzliwe. Skupiają się tylko na negatywnym. Mój mąż założył mi teraz program szpiegowski na telefonie. Czyta moja korespondencje. Ech… są momenty ze chce się poddać ale z drugiej strony chciałabym mu pomoc. Jestem bardzo silna osoba i szczęśliwa. Mam przyjaciół, dobra prace, wspaniałe dziecko. czy jest szansa ze moja pozytywna energia i szczęście jemu się udzielą? Przecież ponoć z kimś się zadajesz taki się stajesz ☺️. Gorzej jak ja przy nim zgorzknieje choć póki co idzie w druga stronę. Bardzo ciekawy artykuł i pokrywa się z prawda. Wszędzie indziej karzą uciekać a tu jest pomysł na ratunek. Bardzo pozytywnie. Pozdrawiam

  • Lu

    Przyznam, że nie mogę tego czytać… Do pewnego momentu mogłam, ale już kolejne zdania mnie „przerosły”. Chciałabym się wyrwać z tego czegoś, ale to trudne. Mieszkamy z moim mężem z moimi dziadkami. Z babcią zawsze było fajnie. Jak przyjechałam, to szłyśmy na zakupy, śmiałyśmy się z głupot i oglądałyśmy filmy, objadałyśmy się przy tym oczywiście z babci inicjatywy, ale co tam… Wyszłam za mąż, wprowadziłam się z mężem, bo to ma być kiedyś moje mieszkanie i myśleliśmy, że będzie dobrze, a tu okazuje się, że nie doceniałam złej strony charakteru mojej babci. Pomijając to, że dziadek jest niemiły wobec mojego męża i ma dziwactwa, to jest dla mnie osobą, z którą mogę mieszkać, ale babcia… Jest według mnie tak okropną osobą, że trudno to wyrazić. Wtrąca się we wszystko, chce wszystko o nas wiedzieć, a jak jej nie powiem czegoś, to obraża się. Często się obraża. Rano, gdy wstaję, wychodzę z pokoju patrzy jaką mam minę. Muszę mówić codziennie dzień dobry i wtedy słucha jakim tonem to mówię. Kiedy powiem zbyt sucho krąży przy mnie (dosłownie) i sprawdza czy odezwę się, gdy pyta np. jak się spało? albo coś innego. Często zadaje pytania udając, że czegoś nie wie, a wie! (wiem to). Oprócz tego opowiada wszystko w rodzinie o nas. Ma też zwyczaj manipulowania nami. Jedzie do mojej siostry np. i kłamie jej, że ja prosiłam, żeby ona szybko zadzwoniła, bo ja koniecznie muszę teraz to wiedzieć. Ona dzwoni, a to nieprawda i często przez nią się nawet pokłóciłyśmy. Mojej kuzynce powiedziała, że moja siostra chce się z nią zobaczyć i coś jej powiedzieć, a mojej siostrze, że kuzynka się do niej wybiera. Jak się spotkały była głupia sytuacja. Na uroczystościach rodzinnych babcia nie umie o niczym rozmawiać, tylko o dzieciach i o naszych sprawach, nieraz coś „palnęła”, czego się nie mówi,albo ktoś później przez nią płakał. Wiele razy też wyjawiła, że np. ciasto było przypalone, albo mówi: „widzisz, nikt by nie pomyślał, że to kupiłaś na ciuchach”. Ona mnie osacza, wypełnia całe mieszkanie, nie mogę z nią wytrzymać, nie mam ochoty wychodzić z pokoju. Zamknę drzwi, to jest obraza, że pewnie coś ukrywam i kochanej babci nie powiem , albo jak nie powiem gdzie jadę, to się obraża(ona tak mówi!, ja mam 32 lata). Nie wytrzymałam parę razy, powiedziałam co myślę, ale ostatnio zaczęłam ją demaskować, czepiać się każdego występku – co pisnęła o nas, co zmyśliła, co się wtraciła. Chodzi jak trusia, ale i tak wiem, że nie skończy. Słyszę jak do dziadka na mnie pod nosem nadaje (to tu normalne, że tak robi, codziennie coś gada, normalne, że ja słyszę i udaję, że nie słyszę)jak raz powiedziałam, że to nie jest właściwe zachowanie, że to bez szacunku, to powiedziała : Za co ty mnie tak nienawidzisz! Często też mi wypominała swoją pomoc, ale jak się do niej zmieniłam na taką „ostrą”, to przestała. U mojej siostry wiele razy jak miała zająć się dziećmi, to mimo próśb sprzatała, zniszczyła jej szafkę w kuchni jakimś skrobakiem i wyrzuciła potrzebne rzeczy, bo myślała, że to śmieci, a była proszona nie ruszać. BO ONA NIE SŁUCHA, nie umie słuchać. Mogę gadać, a ona i tak robi inaczej. To moja babcia, ale ja po 4 latach mówię na nią OKROPNA BABA. U kuzynki zajmując się jej córeczką przeglądała torbę brata jej męża(!). Na mojego męża gada, a później podaje mu obiad, chociaż ma sobie nałożyć sam, albo ja chcę mu nałożyć. Traktuje nas jak dzieci, a mnie jak GŁUPIĄ! Na tym skończę, ale mogłabym pisać. Co najgorsze – żyję w ciągłym napięciu, nie mogę zasnąć, rano ciężko mi wstać, mam wrażenie, że rozchoruję się przez nią. Mój mąż mnie jednak nie do końca rozumie. Chyba myśli, że przesadzam.

  • Marta Re

    Wpis bardzo jasny, pożyteczny. Nie dać się wyprowadzić z równowagi to podstawa.Ale jest jeszcze taka grupa ludzi, która niczym drapieżca celowo szuka ofiary aby coś odragować.Możemy na wszystkie sposoby się starać, ale unikanie to najlepsze wyjście.

Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusCheck Our Feed
Przeczytaj poprzedni wpis:
Moja emigracja
Moja emigracja czyli jak to się wszystko zaczęło

Pracę znalazłam jeszcze zanim wsiadłam do samolotu. Pomógł mi dziadek mojego M. Wspomniał, że niedaleko jego domu jest taka agencja,...

Zamknij