5969283186_d5bc37257e_z
STYL ŻYCIA,

Dlaczego nie uczę się na własnych błędach?

„Ucz się na własnych błędach”. Ile razy ci się to w życiu obiło o uszy? Nie wiem dlaczego, ale ludzie mają manię popełniania w kółko tych samych błędów.

Ja też raz popełniłam taki jeden błąd i kurde nic, nie przegadasz mi, wciąż próbuję!

Mam pełno pieprzyków na całym ciele. Oznacza to tyle, że nie bardzo powinnam się opalać. Ponadto leżenie na słońcu w bezruchu przez ponad 20 minut, to dla mnie kara za grzechy. I jakoś nigdy nie zależało mi tak na tej opaleniźnie. Gdy jednak wychodziłam za mąż, pomyślałam sobie, że dobrze by było się trochę opalić, bo inaczej się całkiem zleję z kiecką. A że na słońcu nie, to poszłam do kosmetyczki i wlazłam do kabiny natryskowej. Zrobiłam wszystko, jak kazali i poszłam zadowolona do domu. Po kilku godzinach wyszła piękna opalenizna, naprawdę, prześliczna, nie za ciemna, naturalna, cud malina. Dopiero gdy popatrzyłam na swoje dłonie to zamarłam. Całe w plamach, gdzieniegdzie nawet czarne. A myłam jak mi pani powiedziała! Chyba.

Pognałam do kosmetyczki, która miała mi robić paznokcie, że ma mnie ratować, bo jak ja tak pójdę. Pilingowała mi dłonie chyba ze sto razy. Trochę pomogło, ale plamska mimo wszystko pozostały. I weź tu je ukryj! Środek lata, suknia biała jak śnieg, bez kieszeni…

I powiedziałam sobie: Nigdy więcej! Nigdy przenigdy!

Dlatego nie rozumiem, po co i na jaką cholerę kilka lat później kupiłam sobie samoopalacz. Doznaję czasami szoku, gdy nadchodzi lato i po raz pierwszy wychodzę w krótkich spodenkach, to fakt. Bo tak białych nóg to żeście w życiu nie widzieli, no ale żeby od razu samoopalacz? No nic, kupiłam. Zrobiłam. Na drugi dzień się okazało, że są rzeczy, w których jestem dobra i są rzeczy, których absolutnie nie powinnam robić. I  właśnie w nakładaniu samoopalacza jestem tak strasznie do kitu, że głowa mała. Efekt był masakryczny, nawet nie wiem jak to opisać, więc dam sobie spokój.

I powiedziałam sobie: Nigdy więcej! Nigdy przenigdy!

Dlatego nie rozumiem czemu rok później postanowiłam dać sobie ostatnią szansę! Coś mi mówiło, że pewnie znając siebie, w tamtym roku kupiłam najtańszy badziew i dlatego nie wyszło. Poszłam więc i kupiłam cud istny, najdroższy w całym sklepie. Na drugi dzień się okazało, że kurde, za tani  jak dla mnie, bo efekt podobny, jak poprzednim razem.

I powiedziałam sobie: Nigdy więcej! Nigdy przenigdy!

Dlatego nie rozumiem czemu gdy siostra M wychodziła za mąż, ubzdurałam sobie, że muszę, muszę sobie dać ostatnią szansę! Miałam śliczną sukienkę, do której kompletnie nie pasowały białe popieprzone nogi. Ale, że ja nie głupia i na błędach się uczę, to już nie poszłam do sklepu, nie poszłam do kabiny, tylko umówiłam się do profesjonalnego gabinetu kosmetycznego, aby mnie profesjonalna kosmetyczka wzięła i spryskała własnoręcznie, dokładnie tak, jak ma być. Pojechałam i muszę wam powiedzieć, że gdy zobaczyłam, że moja profesjonalna kosmetyczka nie ma dwójki na przodzie, to coś mi w środku mówiło „daj se spokój, nie bądź głupia”. Ale wizja moich białych nóg była na tyle przerażająca, że weszłam i dałam się spryskać. Dobrze, że to było na dwa dni przez ślubem, więc miałam czas, żeby siedzieć godzinami w basenie i trzeć moje nogi gąbką, bo już lepiej wyglądały po tym najtańszym samoopalaczu, lata temu. Nie do końca pomogło i na ślubie się męczyłam w pończochach.

I powiedziałam sobie: Nigdy więcej! Nigdy przenigdy!

Dlatego nie rozumiem czemu znowu dałam się w to wciągnąć! Zadzwoniła Agata (ta Agata) i mi dyktuje listę rzeczy, które mam iść kupić teraz i natychmiast. I co? I ja jej wierzę, bo jeżeli chodzi o urodę i nowinki kosmetyczne, to ona jest moim guru. Tylko dlatego, że jest w podobnym stanie desperacji jak ja, a do tego czyta chyba wszystkie blogi kosmetyczne w Polsce i przekazuje mi nowości. A ja jej wierzę, bo I ta nie mam wyjścia. Ja już wolę przeczytać po raz dziesiąty Wiśniewskiego niż jakiś blog o kosmetykach. No i Agata mi powiedziała, że są wspaniałe chusteczki samoopalające, smarujesz się normalnie i cyk. Zanim jednak popędzicie do sklepu po to nowe cudo, zaczekajcie chwilę. Bo się okazało, że tak są wspaniałe, ale chyba, tylko żeby se nimi dupę podetrzeć! Mam mazy na całych nogach. I nie chcą zejść!

I teraz mówię sobie uroczyście, że naprawę już nigdy więcej! Nigdy przenigdy!

Ludzie, wejście mi to jakoś przetłumaczcie! Chyba, że znacie jakiś niezawodny sposób..

  • Oj Mira, Mira 😀 Koniec z samoopalaczami, aż do następnego razu ? 😀

  • Nic nie podpowiem, bo u mnie też mazy wychodzą i nie bardzo wyciągam wnioski z przeszłości. Ale za to zaciekawiło mnie to podcieranie tyłka tymi chusteczkami, tak maz na dupie, to dopiero by wyglądał. 😉 :)

    • Mira Faber

      No pewnie tak, szczerze powiem, że to była taka prowakacja, sama sobie jeszcze nie podcierałam, ale zostało mi całe opakowanie, więc…kto wie! A wczoraj omal nie kupiłam kolejnego specyfiku :) Bo było napisane, że to kompletna i niezawodna nowość. Ale jakoś sobie przetłumaczyłam, że nie ma sensu, kurde, sama nie wiem…

  • ~dorta

    Nie żeby to było złośliwe z mojej strony,absolutnie,ale czekam na kolejną recenzję środka do opalania, P.S.szczerze się uśmiałam 😉 pozdrawiam

    • Nie, obiecałam sobie, że już nigdy przenidgy!

  • Monika, znam niezawodny sposób, przywiozę specyfik, o fuck nie przywiozę bo mnie na lotnisku nie puszczą z tym, ale zaraz na private napiszę :)

Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusCheck Our Feed
Przeczytaj poprzedni wpis:
8224548312_ce2f7e9959_z
Gwałciciel też człowiek!

Niedawno na Facebooku moja znajoma podzieliła się pewną petycją i prosiła o przeczytanie i podpisanie. Zainteresowało mnie to głównie dlatego,...

Zamknij