hand-670786_1280
LUDZIE, TŁUMACZONE,

To dobry człowiek tylko nerwowy – czyli przemoc w rodzinie

   – Jestem z nim ponad dziesięć lat, bije mnie od…dziesięciu lat. Proszę? Nie, nie zgłaszałam tego w Polsce. Proszę? A, bo się go bałam, po prostu. Teraz też się boję i też nie chciałam tego zgłaszać, ale jakoś mi się wymsknęło to przy pielęgniarce środowiskowej, kiedy zapytała, skąd mam siniaki na twarzy i to ona zgłosiła.

Dla tej kobiety tłumaczyłam ostatnio i nie mogłam uwierzyć własnym uszom, nie wiedziałam co myśleć nawet. Opisy sytuacji nie miały nic wspólnego z czymś w rodzaju „zezłościł się i dał mi z liścia w twarz”. Tamta kobieta, kiedy dostawała z liścia w twarz, uznawała to za fuksa. Fuks, bo inaczej katował ją do nieprzytomności. Przez dziesięć lat. Historia może jak wiele innych, jednak mnie z każdym słowem wciskała bardziej w krzesło. Być może dlatego, że ofiara tej właśnie historii siedziała dwadzieścia centymetrów ode mnie a jej łzy kapały tuż obok mojego notatnika. Być może.

– Świadkowie? Tak są, jest wielu. Mój kuzyn kiedyś z nami mieszkał to widział kilka razy. Nie, nie zareagował, bo on mu powiedział, żeby się nie wtrącał. I jeszcze siostra widziała, możecie ją zapytać, to wam powie. Bo ona mieszkała z nami przez 4 lata kiedy przyjechała do Anglii, no to widziała wiele razy. Proszę? Tak, mamy dzieci, ale one są bardzo małe i jeszcze nie rozumieją, poza tym on by dzieci nie skrzywdził, on taki tylko do mnie… Tak, zawsze były koło mnie, kiedy dostawałam lanie, bo mamy bardzo małe mieszkanko, ale naprawdę, dzieci to on by nie skrzywdził.

Nie skrzywdziłby, kamień z serca. Znaczy jej i ewentualnie jemu. To, że ojciec leje matkę do nieprzytomności na oczach dzieci to nic takiego. Przecież jak dorosną, to też będą patrzeć na przemoc, choćby na filmach nie?

Przez kolejne dni tłumaczyłam dla świadków w sprawie. Tak, widzieli, zawłaszcza siostra. Mówi, że tak porządnie to ją lał przynajmniej raz w tygodniu, a tak to leciutko. Za co? A, że warzywa źle skrojone, że klucze mu zginęły, że kurz na półkach, no za wszystko w sumie. I nie, nikt tego nie zgłosił, chcieli, cała rodzina o tym wiedziała, ale ona prosiła, żeby się nie wtrącać, bo będzie jeszcze gorzej. Kuzyn się wyprowadził. Siostra też, bo już nie mogła na to patrzeć.

– No bo ja go bardzo kocham, to dobry człowiek, tylko…nerwowy. Dlaczego bije? No bo ja to też taka jestem, że mu odpyskuję albo coś i wtedy on się złości. Moje zachowanie też czasem pozostawia wiele do życzenia.

Czyli gość jest niewinny, bo ona go prowokuje. I w to nie mogłam uwierzyć najbardziej. Przez dziesięć lat wierzyła w to, że on ją bije, bo sobie na to zasłużyła. I nie wynika to z jej głupoty, absolutnie, wynika z czegoś, co ciężko zrozumieć komuś, kto nigdy z przemocą do czynienia nie miał.

Kobieta, która dostaje regularnie wciry od dziesięciu lat  jest jak przydeptany owad. Niby jeszcze wierzga, ale podnieść się nie może. Jej poczucie wartości skutecznie spadało, aż w końcu wybiło dziurę w podłodze I spadło jeszcze niżej. Ktoś, kto straszy, że cię zabije, w sumie może mówić prawdę przecież. Więc co robić? Zgłosić i grób sobie wykopać?

Ta kobieta miała szansę. Jakieś dziesięć lat temu. Kiedy mu odpyskowała po raz pierwszy. Teraz kiedy nie pamięta dnia bez bólu i strachu, ciężko jest jej sobie wyobrazić, że mogłoby być inaczej. Po tylu latach takiej przemocy, jedyne co potrafi sobie wyobrazić, to jeszcze większy ból. Jej mózg nie funkcjonuje tak jak mój. Ja nie znam przemocy, ona zna tylko to, bo związała się ze swoim katem, gdy miała 14 lat. Nikt jej nie powiedział, że tak nie musi być, że to nie jest ok, że będzie tylko gorzej. A potem, kiedy każdego ranka budził ją ból, dała sobie wmówić, że gdyby tylko ona była trochę inna, to przecież by jej nie lał aż tak. I obmyślała plan przemiany. Posłuszna, kochająca, zawsze na czas, zawsze od linijki, zawsze wzorowo. I nikt jej nie powiedział, że cokolwiek zrobi i jakkolwiek będzie się starać, będzie bolało nadal, bo to nie jej wina, ani tego, że widelec jest niedomyty.

Teraz jest w bezpiecznym miejscu razem z dziećmi I podobno mówi, że jest szczęśliwa, bo nie musi się bać. Coś mi jednak mówi, że to nie koniec tej bajki.

– No dobrze, to ja się zgadzam iść do sądu, będę zeznawać zza parawanu, żeby mnie nie widział, ale…ale czy na pewno musicie go aresztować? Bo on się zezłości, bo on pracuje, a tak to straci pracę i…a jakbym was poprosiła, żeby tak bez aresztowania? To da się?

  • makrela

    i nawet świadomość tego, że patrzą na to (tej kobiety) dzieci, które dorosną i być może zechcą powielić zachowanie „tatusia”, nie są w stanie zmobilizować ją do reakcji/refleksji, że tak dłużej po prostu nie można.
    i jak bardzo nie-człowiekiem trzeba być, by zupełnie pozbawić kogoś godności i upodlić, zastraszyć.

    • Mira Faber

      Tak, to jest porażająca refleksja. Kompletny brak świadomości, co może uczynić widok takiej przemocy małemy dziecku.

      • niewiarygodne !
        ten łańcuch przemocy trwa zapewne od pokoleń i zostanie przekazany (oby nie) ich dzieciom.
        Nie od dziś wiadomo, że przemoc rodzi przemoc.
        Straszne ile w tej rodzinie było bólu.
        pozdrawiam

        • Mira Faber

          najgorsze jest to, że takich rodzin jest o wiele więcej.

      • depresja

        odejśc od takiego faceta jest bardzo trudne. Latami ja niszczył. uzależnia od siebie, i każdy cios co otrzyma bita kobieta rozpatruje jako swój bład. wiem coś o tym

        • Mira Faber

          Zgadza się, z rozmowy z nią wynikało, że ona uważała, że to jej się po prostu należało.

          • ~ba.d

            Ale to nie jest Polka, a on nosi na głowie zawój.
            Polka dałaby mu kopa, że zaliczyłby skok przez sto wielbłądów.

          • Mira Faber

            Oboje są Polakami. Nie przypisujmy Polkom niewiadomo jakich atutów. Tu nie chodzi o pochodzenie, tu chodzi o to, co nie jest określone żadnymi normami, ani religijnymi, ani kulturowymi, chodzi o człowieczeństwo.

          • ~Maria

            Nie zmyślaj,że to Polka.Polki nie używają takich zwrotów.Nie idą na policje,to prawda.Ale rozumieją zło,bo nasz kraj jest cywilizowany,dziewczyny kończą szkoły i widzą normalność,chociaż niekoniecznie mają do niej dostęp.A polska rodzina jak sobie popije,to potrafi za siostrę nieźle facetowi obić ryja.Bez pytania o zgodę.

          • Mira Faber

            Świetna znajomość cech chrakterystycznych Polek.

      • ~matka

        Najbardziej szkoda dzieci. Żal kobiety z opisu, współczuję jej bardzo, ale z drugiej strony aż wściekłość we mnie narasta – przez brak jej reakcji jej dzieci będą skrzywione do końca życia. O braku reakcji ze strony rodziny już nie wspomnę. Jedna wielka patologia. NORMALNY człowiek by zareagował i zrobił coś w tej sprawie, jeśli nie dla dobra katowanej kobiety, to choćby dla dobra jej dzieci.

        • ~też matka

          Normalny człowiek by zareagował? Przecież widziało to wielu normalnych ludzi i NIKT nie zareagował! Oprócz pielęgniarki środowiskowej, która jest szkolona, co robić w takich sytuacjach. Dlaczego więc wymagasz od tej kobiety by miała więcej odwagi i siły niż inni. Jej za zgłoszenie przemocy groziło że będzie jeszcze gorzej. Innym nic nie groziło, a mimo to milczeli.

      • ~Niczyja

        Niekoniecznie brak świadomości. Strach przed tym, co nowe i nieznane (zycie bez przemocy), strach przed tym, ze bez niego sobie nie poradzi bo w sumie to jest dobry tylko nerwowowy i to ona często prowokuje, strach przed życiem bez niego, bez tego, co przez lata dobrze poznała, każdy gest za którym pojawi sie cios ten strach jest tak wielki, ze często „lepsze” jest zycie w bagnie w nadziei, ze dzieci to w przyszlosci ominie. Poza tym jedna ważna rzecz, on najprawdopodobniej przeprasza (sprawcy przemocy przepraszają) i obiecuje, ze to był ostatni raz a ona mu wierzy. I ta nadzieja tez zyje. Do kolejnego ciosu…

    • ~Facet

      Nawet nie czytam do konca takich durnowatych zwierzen. Ty jestes temu winna. Albo go powinnas byla zadenuncjowac, albo od niego odejsc!

      • ~iva

        On też uważa, że to jej wina. Możecie przybić piątkę chłopaki.

        • ~…

          co się dziwisz, oni od zawsze sponsorowali takiemu neptykowi ‚pocieszycielki’
          zastanawiacie się jak pomóc kobiecie maltretowanej a powinnyście się raczej zastanowić jak ze społeczeństwa wyeliminować takie bezczelne, koorewskie towarzystwo
          żałosnych, tępych meneli i suk bez krzty honoru
          no, słucham cię, masz pomysł na to?
          uciekać zawsze jest łatwo, poświęcić się żeby tępy, ślepy świat coś z tym zrobił dla wyeliminowania takich przypadków z ogółu społeczeństwa zdecydowanie trudniej
          uratowaniem jednej ofiary świata nie zbawisz
          chcesz jej zaimponować? wymuś na tych którzy mają możliwości zwartą krucjatę ponad podziałami, wtedy powiem ci SZACUNEK
          i odbimbaj sie od niej, wyżywaj się na tych które wiedząc o wszystkim obciągały mu fujarki
          i na tych które je sponsorowały, niech staną przed ścianą i pierdykną w nią łbem a nie walczą o jedynki na listach

      • ~żłopięKawę

        zgadzam się z Tobą , trzeba się zdobyć na odwagę i odejść bo po pierwszym czy drugim razie jest tylko gorzej! a tak koleś widzi że ona zakochana i zrobi wszystko co on zechce a jeszcze za to lanie dostanie i będzie git. dodam że jestem kobietą i dwóch facetów podniosło na mnie rękę – pierwszy – raz, drugi, trzeci w końcu mówię O NiE, tak nie będzie i odeszłam mimo że to był ktoś dla mnie bardzo ważny, a drugi facet uderzył tylko raz- już wiedziałam co robić. Pozdrawiam kobiety szanujące siebie i innych

      • ~Maria

        Bardzo mądrze.Popieram.Opcja trzecia- wpieprzyć mu za pierwszym razem.Mimo strachu,w miarę swoich możliwości

    • ~Justyna

      Głowa rozumu nie daje!
      A gdzie jest tatuś? Dlaczego nikt nie pisze o nim.
      Dzieci podziękują jak dorosną takiemu ojcu a ta kobieta zmarnowała sobie życie i z pewnością swoim dzieciom.

      • ~też matka

        to nie kobieta zmarnowała im życie tylko „tatuś”. Nie obarczajcie winą ofiary.

  • ~Joana

    Ja wiem co moze sie stac z takim dzieckiem: rosnie, patrzy, widzi ze mama nic nie ma do powiedzenia.Awantury sie nasilaja bo matka resztkami sil probuje bronic dzecka.O ile nie dojdzie do tragedii, o ktorej bedzie glosno to ..kilkunastoletnie dziecko „wychodzi” z domu bo szuka rozwiazan i…albo boi sie swiata i ludzi jak mama (nie czekajmy, pomozmy mu gdy go spotkamy na ulicy czy lawce!) albo agresja, jak ojciec, probuje sobie ten swiat podporzadkowac (pomozmy mu dostepnymi srodkami, zeby nie zatrul siebie i innych!)

    • Tak, a matka tych dzieci kompletnie nie zdaje sobie z tego sprawy. O ojcu nie wspomnę, bo pewnie by się cieszył, gdyby dzieci poszły w jego ślady, przecież nie robi nic złego, zaprowadza tylko porządek.

  • Ręce opadają, jak się słucha takich historii.

    • Mira Faber

      No, do samej ziemi.

  • ~Koszmarnybrzydal

    Mężczyzna, który podniósł rękę na kobietę przestaje być człowiekiem. Do końca swego plugawego życia jest śmieciem godnym najwyższej pogardy.

    • Ogólnie przemoc to coś okropnego, nie ważne w stosunku do kogo, jest tak samo zła.

    • ~Iv

      Cóż, nie zawsze, ale to tylko moje zdanie, że niektórym się należy. Mój brat stryjeczny spuścił łomot swojej żonie. Mieli dwójkę małych dzieci, on jeden pracował, wracał do domu a tam… Brud, smród, dzieci pozostawione same sobie, głodne a baba nieprzytomna po alkoholu. Prośby i groźby nie przyniosły rezultatu więc nie wytrzymał. Wystarczył jeden raz by stała się przykładną matką… I moim zdaniem takim się należy.

      • ~też matka

        szkoda że ty nie dostałeś takiego łomotu, nie plutłbyś wtedy takich bzdur. Może braciszek zamiast wymagać, sam zająłby się dziećmi i sprzątaniem.

      • ~Koszmarnybrzydal

        „…Mody zaczęli uczyć mnie młokosi.
        Kiedyś kobiety noszono na rękach.
        Dziś już się tego nie nosi….”
        Za czasów tak prekambryjskich, że obowiązywała nawet ortografia w szkołach, a dziewczyny się szanowały, mawiano: Kobiety nie bij nawet kwiatem.
        Mógł pokazać jej drzwi i sam zając się dziećmi. Taki przykładny ojciec nie chodziłby długo samopas. Znalazłaby się szybko taka, która pomogłaby w wychowaniu dzieci i prowadzeniu domu.
        Podniesienie ręki na kobietę to całkowita kompromitacja dla mężczyzny. Niezmywalna plama na honorze.

    • ~Maria

      I to samo dotyczy kobiet- nie zapominaj.Bo kobiety też potrafią być oprawcami

      • ~Koszmarnybrzydal

        Coś na ten temat wiem (moje poprzednie dwa małżeństwa kosztowały mnie dwa zawały), ale nie zniżyłem się do poniesienia ręki na kobietę.

  • ~taka ja

    Tak, ręce opadaja jak się czyta takie historię, dlatego ja 5 lat temu rozwiodłam się, mój mąż dwa razy mnie uderzył, trzeci raz nie pozwoliłam, wolałam odejść z dzieckiem, nie chciałabym swojemu synowi zgotować takiego koszmaru, przecież z czasem zaczął by i bić swoje dziecko. Powiedziałam NIE, nie pozwolę się bić i poniżać, wolę być sama i mieć spokój niż bać się codziennie.

    • Mira Faber

      Bardzo, bardzo imponująca i dojrzała postawa. Bardzo się cieszę, że potrafiłaś odejść. Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam.

  • ~Malamegi

    To wszystko prawda…nie zrozumie tego nikt kto nie byl w takiej sytuacji… Ale mozna to przerwac, tylko potrzeba odwagi…sama bylam z moim „katem” 10 lat w malzenstwie, bylam winna wszystkiemu, bo placki ziemniaczane i krupnik w zestawie obiadowym, bo dziecko chore, bo ktos sie za mna na ulicy obrocil, a juz nie daj Bog zeby mnie obcy mezczyzna na miescie pelnym ludzi zapytal o godzine….bo szukasz sibie

    • Cieszę się, że znalazłaś odwagę.

  • ~Malamegi

    Faceta na boku. Majac dwoje malych dzieci, prace ,psa i cala reszte na glowie jeszcze szukalam „przygod”. Strach , bol, a potem kwiaty, przeprosiny i nadzieja ze to byl ostatni raz….Do chwili jak prawie mnie nie zabil, bo kopal jeszcze jak juz lezalam nieprzytomna na podlodze…moja 8 letnia corka zadzwonila na policje….to byl ostatni raz…..jestem 7 lat po rozwodzie, zabralam dzieci wyjechalam z kraju, ulozylam wszystko od nowa…moje dzieci przestaly sie klaniac kazdemu policjantowi na ulicy( bo byc moze to Ten Pan dzisiaj zabierze Tatusia)…siniaki zniknely, blizny zbledly….ale w psychice zostalo i mnie i dzieciom…Za dlugo czekalam.

    • ~aga

      Dziewczyno. Brawo. Ocalilas siebie I dzieci. Zyczs ci wszystkiego najlepszego. Zebys kiedys zaznala szczesliwego zwiazku I milosci. Brawa raz jeszcze. Pozdrawiam

  • ~osa

    „Przez kolejne dni tłumaczyłam dla świadków w sprawie.”

    Po jakiemu to? Po polsku zdecydowanie nie.

    • ~sowa

      tak mówią na Podlasiu , białostockie

    • ~sowa

      to z białostockiego literatka

      • ~osa

        Cóż, dziś więcej ludzi pisze „książki” niż je czyta. Każdy pisać może, jeden lepiej a drugi gorzej i………….. „stoję przy mikrofonie, niech mnie który przegoni”.
        To taka parafraza, jakby ktoś w słowniku nie znalazł. Pewnie będzie „zmoderyzowana” – przecież nie w guście authorki (sic!).
        Ani tu język ani fabuła. Wszystko plastikowe, sztuczne, żałosne. Wydumane i powierzchowne. Infantylne i zwyczajnie kiepskie.
        Tak to jest, jak się udaje kogoś, kto życie zna bo je dopiero liznął i nauczać pragnie.

        A teraz ciąć, wycinać, usuwać, jak poprzednie wpisy osy – albowiem fałszywa cnota krytyki się boi.

        Żenada.

    • ~gloria55

      a nie pomyslalas, ze tlumaczyla z jednego jezyka na inny w obcym kraju? Przeciez pisano, ze sprawa byla w Anglii. Coraz czesciej sie spotyka czepianie i poprawianie. Poprawiac moze tylko osoba upowazniona. Poprawianie to brak taktu. Poprawiaja tylko ci, ktorzy czytaj slowa ale nie rozumieja tekstu. Maniacy wyszukiwania bledow dla swojego dowartosciowywania. Zalecam troche samozaparcia i szacunku dla autorki.

      • Mira Faber

        Bardzo dziękuję, to miłe. Takimi poprawkami się nie przejmuję, wiem co robię i zdaję sobie sprawę, że jest tak, jak napisałaś, ludzie, którzy wytykają błędy, to osoby, które nic innego nie mają do powiedzenia. Pozdrawiam.

    • Tak, to po polsku. Za to „po polsku zdecydowanie nie” brzmi dziwnie”.

      • ~belfer

        Jest równoważnikiem zdania w tym przypadku. Naśladuje mowę potoczną. Poprawnie językowo.

  • ~Justyna

    Potrafiła odejść tylko nie chce mi sie wierzyć że odejście jest na długo. Ona go kocha a on jest nerwowy.
    Wiele słyszałam i widziałam takich historii i nie wydaje mi się że to na długo odejście..zadzwoni, napisze, uda skruchę i od początku się zacznie..tzn. może nie od początku na kilka dni będzie dobrze a później od nowa to samo …

    • Mam jednak nadzieję, że ta kobieta pozostaie silna.

  • ~Linek

    U nas w domu była przemoc, ale ciężko mi jest winić sprawcę przemocy, który jest chory psychicznie :(. To jest gorsze, bo w środku jest ból i złość, ale nawet na tą osobę nie można być zezłoszczonym. Przecież nie robiła tego z własnej woli? Złość mam na matkę, czasami, bo kazałam nam w tym tkwić. Kazała go kochać i słuchać, a potem wyzywała i biła się z nim :(. Za dużo na małe dziecięce głowy. Błagam rodziców ,którzy mają dzieci w związku z osobą dysfunkcyjną – brońcie ich. Przemoc w rodzinie to jest trauma na całe życie.

    • Tak, to trauma. Niestety nie każdy ma siłę to przerwać.

  • ~D

    Witam moj przedmówca ma rację,mężczyzna ktory pobiniesie ręk na kobitę ,stje się śmieciem,slabym nic nie wartym śmieciem.

    • ~bajbaj

      kobiety pisze facet i wiecie co nie rozumiem takich facetow co podnosza renke na kobiety sorki ale dlamnie to takich ze tak powiem debili to w kryminale powino sie trzymac z dala od ludzkosci a nie na wolnosci mam nadzieje ze ten koles nie wyjdzie z wienzienia to jest nie do pomyslenia ja bylem z moja byla zona 9 lat i mamy syna ale w zycu nie pomyslalem zeby na nia renke podnies nawed jak rozwod wzielismy niewiem ale nie dawajcie sie bic czy straszyc ino zglaszajcie takie zeczy bo wasze dzieci patrza na to ale i dla wlasnego szczenscia nie pozwalajcie na takie traktowanie siebie i dzieci pamientajcie sa osrodki ktore napewno pomoga wam i dziecia a nie tak ja ta dziewczyna 10 lat poraszka i takie glupie tumaczenie wkoncu by ja zabil a ona pewnie powiedziala by ze on taki nie jest ino sie zlosci to glopota to jest czlowiek co nigdy nie przestanie sie znencac nad kobietami i traktuje je jak worek treningowy a nie natym zycie polega pozdrawiam bartek

      • Problem polega na tym, że takich właśnie do kryminału ciężko zamknąć. Niestety. Może kiedyś prawo będzie ich traktwać inaczej.

      • ~też matka

        problem w tym, że w Polsce prawie wszystkie wyroki za przemoc w rodzinie są w zawieszeniu. Co da kobiecie zgłoszenie tego na policji, jeśli nawet po wyroku musi ona mieszkać pod jednym dachem z oprawcą. Pracowałam z takimi kobietami i znam wiele przypadków kiedy po rozwodzie, po skazaniu agresora (oczywiście kara w zawieszeniu), kobieta z dziećmi musi mieszkać z draniem w jednym mieszkaniu. Jeden złośliwie załatwiał się w korytarzu, a ona musiała po nim sprzątać, bo przecież mieszkały tam dzieci! I żadna instytucja w tym kraju nie chciała jej pomóc!

  • ~KUWA

    ???????????????????.Tule tych znaków zapytania bo sam nie wiem jak wyrazić to co czuję.Zastanawiam sie nad tym jak można doprowadzić do tego że człowiek zostaje pozbawiony poczucia własnej wartości,że zostaje obdarty z godności-to taki sam system jaki działał w obozach koncentracyjnych gdzie ludzie nie znali dnia ani godziny -tamtych oprawców skazano w Norymberdze na kary śmierci-myślę że ten kat na nic innego nie zasługuje

    • Przemoc to okradanie drugiej osoby z godności, zgadzam się.

  • ~luna

    Są też i takie sytuacje, gdzie mąż podnosi rękę na żonę, często po pijaku, i co? I żona łapie co ma pod ręką i oddaje, hehe. Gościu do dziś zębów nie może się doliczyć. Żona twierdzi, że nie wyrzuci dziada za drzwi jak psa bo wzięła go przez ślub i teraz musi coś z nim zrobić, albo będą z niego ludzie albo się pozabijają. Są ze sobą 35 lat, teraz sielanka, bo dziad się zestarzał, przestał pić bo chory i chyba dojrzał. Nie wierzycie? Serio, to moi rodzice 😉 Potrafiłam w dzieciństwie się modlić, żeby ojca szlag trafił jak na noc nie wróci do domu. Nie mogłam zrozumieć mamy, że go wpuszcza, a potem szamotanina i płacz mój i brata. Dziś patrzę na to inaczej, mama pokazała mi siłę kobiety. Nigdy nie pobili się do siniaków czy krwawień, raptem jakieś szarpnięcia czy pchnięcia i to mama zrobiła mu większą krzywdę niż on jej. Bardzo ją podziwiam, sama bym tak sobie życia nie ułozyła, ale dzięki niej gdy chłopak mnie uderzył za wyimaginawaną zazdrość, oddałam mu i bez problemów rzuciłam.

    • ~Karol

      Podziwiasz matkę,bo biła ojca?Brawo!
      Ciekawe czy tak samo byś podziwiała ojca jakby bił matkę chorą na alkoholizm…

    • Sytuacja też nieciekawa, ale przynajmniej czegoś Cię nauczyło.

  • ~mike

    kobiety sa poje@#$%^bane, jak cie pajac bije to odejdz od niego a jak macie dzieci to niemysl- wytrzymam, jakos to bedzie, pomysl przede wszystkim co sie dzieje w glowie dziecka juz lepiej zeby widywal sie co jakis czas niz musialo wybierac ktore z rodzicow bardziej kocha, po wielu latach klotni, mordobic uwierzcie mi, to ryje beret juz wolalbym widziec ojca na odjeglosc raz na jakis czas, a tak wspomnienia z dziecinstwa zamiast zabawy sielankowego zycia to w polowie scenariusze z klotni, krzyków, zabijesz mnie!, dajcie spokoj… dobrze wam radze drogie panie taki czlowiek nie jest dobry, sam nie wie czego chce od zycia, i lepiej trzymac sie z dala od takiego scierwa.. jestem facetem i wychowalem sie w takiej rodzinie, bojac sie zrobic cos z tym robicie nie tylko sobie krzywde ale przede wszystkim dzieciom

    • ~też matka

      sam nie wiesz co piszesz. Gdzie kobieta z dziećmi ma iść? To przecież ich wspólne mieszkanie. Zgłosi sprawę policji, założą mu niebieską kartę, która jest tylko papierkiem, niczym więcej. Zanim odbędzie się rozprawa w sądzie miną miesiące. Nawet jeśli sąd go skaże, to będzie to dwa lata w zawieszeniu! Przez cały czas ona i dzieci będą mieszkali z agresorem. Wiesz ile kobiet zginęło z rąk mężów i partnerów? To nie film. To naprawdę sprawa życia i śmierci.
      Nawet jeśli go wsadzą do kicia, to wyjdzie za pół roku lub rok, bo oni NIGDY nie odsiadują pełnej kary. Sądy zwalniają ich za dobre sprawowanie (no bo przecież w kiciu nie ma żony, to jej nie bije). Taka menda wraca do domu i dalej robi swoje.
      I co byś zrobił na miejscu kobiety?
      Nie pisz mi że są domy samotnej matki, bo tam można zatrzymać się na kilka miesięcy. A co dalej?
      Państwo polskie nie chroni w żaden sposób katowanych kobiet i dzieci. Taka jest prawda.

  • ~Adam

    Może warto by wyczulić dziewczyny aby nie podejmowały decyzji o poślubieniu takiego gnojka. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Nie wierzę, że nie można było czegoś wcześniej zauważyć, że się tak doskonale kamuflował. Przecież to jakiś kmiot, który nic nie rozumie.

    • Miłość jest ślepa…

    • depresja

      ty myślisz że jest łatwo odejść?? widać że nie wiesz co czuję kobieta która facet bije. Facet taki od początku niszczy swoją ofiarę przez słowa , odsuwa znajomych aby w potrzebie nie miała do kogo iść. oprawca uzależnia swoją ofiare sprawia ze ofiara ma wrażenie że nie da sobie rady sama. wmawia jej że jest bezużyteczną osoba .

      • ~meggi

        Zgadzam się w 100%. U mnie wprawdzie nie było rękoczynów, ale przemoc psychiczna i dopiero powoli odzyskuje jako-taką równowagę…

  • ~Inż

    Ja moją ,jak przeskrobie ,tylko kładę na kolamo i leję ręka na gółę !!!NIGDY PO TARZY I CIELE !!!

  • ~Krystyna

    Ja dawno temu tez to przechodzilam, ale powiedzialam stop, chociaz mialam czworo dzieci. Dzieci wychowalam, w miedzy czasie zrobilam doktorat, a moj byly juz od trzech lat nie zyje. Ja natomiast ciesze sie zyciem, dziecmi i wnuczetami, odpoczywajac na zasluzonej emeryturze. Tej pani ktos musi uswiadomic, ze tak dalej nie mozna, chociazby ze wzgledu na dzieci. Przepraszam za brak polskich znakow, ale obecnie mieszkam w Szkocji.

    • Mam nadzieję, że w końcu do tej kobiety to dotarło. Pozdrawiam.

  • ~kaja

    A ja się zastanawiam, jak bardzo chora jest ta kobieta, jej największą chorobą jest tchórzostwo i z jego powodu jest gotowa nawet pozwolić,by dzieci na to wszystko patrzyły. Wiem, że są ludziewychowani w różnych warunkach, może jej ojciec też bił, choć z tekstu wynika, że raczej jej rodzina ma problem z obojętnością i brakiem więzi, ale do czego zmierzam: mamy wolną wolę i ponosimy odpowiedzialność za swoje życie i czyny. Nikt nie jest zniewolony przez drugiego człowieka chyba, że fizycznie. Zatem z jednej strony smutno to czytać, a z drugiej – takiego wyboru dokonała i żal mi jej dzieci bardziej niż jej.

    • To prawda, tkwiła w tym związku, jednak strach bywa czasami paraliżujący…

  • ~Martin11111

    Witam
    Facet kompletny PSYCHOL… ale do konca ie rozumiem tej kobiety ! Znam przypadki ale nie zeby takie cos ciagnac 10 lat MASAKRA… Z kobieta nalezy porozmawiac ,,,,dlaczego ? czego sie boi ?

    • Zapewne otrzyma teraz taką pomoc, będzie mogła porozmawiać z psychologiem.=, na pewno nie zostawię jej teraz samej sobie.

  • ~maracot

    Jak uderzył raz to trzeba powiedzieć kiss bue nie ma że to dobry chłopak, po prostu trzeba spiepszać mówiąc kolokwialnie. Ja natomiast jako facet dałbym osobiście takiemu debilowi w ryj żeby zobaczył jak to jest dostać tak po prostu. Nie ma we mnie zrozumienia dla takich „dobrych ludzi”

    • Chyba mało kto rozumie takich ludzi.

  • ~Karol

    Feministyczne brednie!
    Sama baba wie,że dostaje bo zasłużyła-za pyskowanie czy za lenistwo,ale jak zwykle winny facet.
    No trzymajcie mnie bo pęknę ze śmiechu!

    • ~Ann79

      Nikt nie ma prawa uderzyć drugiego człowieka!

      • Mira Faber

        Dokładnie.

  • ~Ann79

    Kiedy czytam,że dzieci są małe i nie rozumieją,to mi się w żołądku wszystko gotuje. To że baba jest głupia i daje sobą pomiatać to jedno,ale dlaczego zachodzi z katem w ciążę?!!! Dzieci mogą czegoś nie rozumieć,ale wyczuwają atmosferę,słyszą,widzą!
    Zawsze łątwiej odejść kiedy jest się solo niż z dziećmi!
    A później takie matki dziwią się,że dzieci mają problemy w szkole,w życiu dorosłym,że mają nerwicę i inne przypadłości! Warto poczytać o DDD i DDA.
    Dzieci w przyszłości stworzą podobny dom!

    • Mira Faber

      Niestety, nie dla każdego jest to oczywiste.

  • Jest to w przypadku tej Pani współuzależnienie..pewnie, że powinna brać dzieci i wiać..nikt nie reagował? No niestety tacy są ludzie. Kiedy moja matka mnie tlukla codziennie i zniszczyła mi dzieciństwo a potem starała się nieustannie niszczyć mi rodzinę też mało kto reagował a co tu dopiero obcy ludzie

    • ~Ann79

      Jeśli samemu wychodzi z toksycznego domu,to ma się to,czego się człowiek nauczył.
      W dzisiejszym świecie są programy o tego typu problemach,są różne fundacje i można porozmawiać z kobietami maltretowanymi.
      Sama mam dwie koleżanki,które miały mężów psychopatów. Dla mnie to niedorzeczne,że można mieć z nimi dzieci. Jedna i druga uciekła. Trauma również dla dzieci. Jednej z nich córka zapłaciła wysoką cenę za błędy matki. Dlaczego napisałam za błędy matki? Matka miała szansę,dziecko szansy i możliwości nie ma. I paradoksalnie łatwiej im było uciec z dwójką/trójką dzieci niż samej? Może choć jedna z takich kobiet to przeczyta i zastanowi się sto razy,zanim zajdzie w ciążę. Żaden problem spakować się i odejść,a później szybko do psychologa!

  • ~podpis

    Ta kobieta jest słaba, nie ma energii. Ten mąż też jest słaby – silny facet nie musi bić kobiety żeby czuć się silnym, silna kobieta nie pozwoliłaby się bić. Państwo też jest słabe, bo pozwala na przemoc – skoro ofiara wie że po zgłoszeniu bicia ten facet wróci do domu i się na niej zemści to nic dziwnego ze nie chce tego zgłaszać. Nic się nie da zrobić.

  • Jest to forma współuzależnienia. Nie zawsze od używek czy przemocy, lecz od samego oprawcy. To skomplikowane, aby tak jak wyżej komentował ‚Facet’ uznać, że kobieta jest nieudolna i winna. Poza tym im dłużej się z kimś jest, zwł. gdy są dzieci, tym trudniej podjąć taką decyzję. Tym bardziej gdy wisi nad kobietą i dziećmi oprawca mówiący: I tak was znajdę, a wtedy pożałujesz, że odeszłaś…

  • W Polsce panuje kultura akceptacji przemocy domowej wszelkiego rodzaju, a gdy ktoś chce pomóc, spotyka się w najlepszym przypadku z oporem, bo „to ma zostać w rodzinie”, lub w najgorszym sam staje się ofiarą przemocy.

    Tylko że nikt nic na siłę nie zrobi, ofiary same muszą chcieć sobie pomóc, dlatego wsparcie społeczne jest tak niezwykle ważne.

    • Mira Faber

      Niestety, ale masz dużo racji.

  • Istnieje wiele takich kobiet, które kochają swoich partnerów na zabój i mimo znęcania się nad nimi One nie odejdą. Przyzwyczajone do bólu powtarzają sobie, że tak musi być i koniec kropka. Czytając czy słysząc takie historię robi mi się ich żal. Nawet czasami ogarnia mnie złość, ponieważ nie mogę z tym nic zrobić, a czasami na prawdę bym chciała… Kobiety tracą swoją wartość, godność i pewność siebie. To jest najbardziej w tym wszystkim smutne.

    • Mira Faber

      Ok, pozostaje tylko jedna, nieco ważniejsza, niż sama kobieta, kwestia. Kobieta, stając się matką, jest odpowiedzialna za swoje dzieci.Niestety kobiety w imię „miłości” często o tym zapominają, bądź w ogóle zrzucają z siebie tę odpowiedzialność.

  • ~smuta

    Nikt nie zrozumie takich kobiet kto nie był w podobnej sytuacji. I pomocą nie jest skomentowanie artykulu i zastanawianie się dlaczego ona tak długo to wytrzymywala. A co mogla zrobić! W takich sytuacjach trzeba zaoferować pomoc. A nie przygladac się z boku i mowic dlaczego nie odejdzie. I nie wymagac wszystkiego od panstwa czy policji, ale od nas samych. Rodziny przyjaciol. Wiekszosc zachowuje się jak w tym artyule. Dopiero pomoc spoleczna zaregowala ale to nie nasza tylko angielska. Wiec jeśli widzisz taka sytuacje pomoz!!! zaptaj się co możesz zrobić ty a nie mowic co ona powinn zrobić. I naprawdę jest malutko ludzi którzy sa chętni do pomocy.

    • ~Maria

      One się biją jednego dnia,a potem idą znowu z mężusiem pod rękę i wieczorem do łóżeczka.Ci co się wtrącają stają się wrogami.One oprawców bronią!!!

  • ~mirka

    Mówić można wiele,ale co to da jeśli nasze państwo tak w konkluzji ma takie kobiety gdzieś.Ile dostanie taki GNOJ,wraca z rozprawy i dalej leje.Jak kobieta słaba to koniec z nią.Ja miałam na tyle szczęścia ,ze potrafiłam sie po czasie odbić i zaczełam sie bronić—jestem wysoką kobietą i mam silną psychikę-więc gnój zaczął sie mnie bać i w rezultacie wyprowadził się sam.Ale ile jest takich kobiet jak ja? Nie ma kar dla katów.To kobieta musi z mieszkania uciekać do Domu samotnej matki,a gnój zostaje na włościach.Myślę że prawo ustanawiają tacy sami oprawcy.

  • ~jola

    Miałam sąsiadkę. Mąż lał ją codziennie i z radością wielką. Ona wzywała policję. Policja przyjeżdżała, odwoziła gościa dwie ulice dalej i wypuszczała. Nic się w sumie nie stało przecież , a go już postraszyli. Małżonek wracał do domu, kopniakiem wywalał drzwi i lał jeszcze mocniej. Matka sąsiadki wzywała policję. Policja przyjeżdżała, zabierała gościa dwie ulice dalej i wypuszczała, bo w końcu nic takiego się nie stało. On wracał i bał się już cały dom. Sytuacja powtarzała się w nieskończoność. Dwa lata później, broniąc się uderzyła go nożem. Śmiertelnie. Ją aresztowali na parę lat. W końcu coś się stało.

  • ~pilip

    mogla sie duzej dawac bic…
    taki macie szacunek do samych siebie..

  • ~cupakabra

    Dużo fetyszystek bólu się tutaj wypowiada, to może mi odpowiecie na pytanie czemu dajecie się bić? Takie historie wzbudzają we mnie tylko apatię. Jak kogoś pytam czy potrzebuje pomocy, on odpowiada że nie, to zapominam o sprawie. Jak babkę bije mąż, a ta mówi „nic się nie dzieje” to chyba można założyć że ma taki fetysz i lubi być bita. Jedynym wyjątkiem są niewolnice od dziecka, które zostały wychowane na worek treningowy. Jak bardzo tępym trzeba być, żeby się nie postawić takiemu mężowi? Można uciec, można się bronić, można wyrzucić. Jestem facetem i uważam bicie kobiet za niemęskie, ale trzeba być realistą- jak babka nie reaguje na bicie to albo jej imponuje „męska siła” napastnika albo jej to nie przeszkadza. Mąż jest silniejszy i nie masz jak się obronić? Weź wałek, młotek, tłuczek i mu przywal w pysk to się uspokoi. Pod względem dzieci wg mnie kobieta jest bardziej winna, bo pokazuje im, że ojciec może robić co chce, a matka jest szmatą do wycierania podłogi. Facet jest brutalem/psycholem i powinien za to odpowiadać karnie, ale kobieta pielęgnująca w nim takie chore zainteresowania jest jeszcze gorsza, trochę jak psychiatra podpuszczający schizofrenika do zrobienia czegoś głupiego.

    • ~Maria

      Bardzo mądra wypowiedź.Taka jest prawda.One boją się zostać same,bo nie maja wartości.Krótkotrwałe trwanie- to jeszcze zrozumiem.Kocha jak szalona.Ale nie tłumaczy oprawcy.Wie,że to bydle.Tłumaczy w myślach siebie.Układa plan odejścia,powtarza sobie,że kocha zło i to się musi skończyć.I nadchodzi dzień ,kiedy bydlę nie wejdzie już do jej domu

  • ~mirka

    Pan cupacabra-z jednej strony ma racje—ale tylko z jednej–że może odejść ,zgłosić policji,podać do sądu-ale co dalej.Jak ona ma mu przylożyć,kiedy on jest w wiekszości wyższy od niej,silniejszy.Jak pisałam wyżej ,współczuje niektórym kobietom,bo rzadko jest udzielana pomoc ze strony różnych innstytucji.Po rozwodach tyran przeważnie wraca do wspólnego mieszkania-i co dalej? Do takich gnojów muszą być takie duże kobietyi silne psychicznie,bo te słabe przegrywają.Latwo się ocenia i daje rady.Wiem o czym piszę.Ja zostałam zmuszona do zamieszkiwania w jednym mieszkaniu z mężm tyranem i jego kochanką/którą sobie przyprowadził/,trójka dzieci na to patrzyła.I powiecie mi że mogłam sie wyprowadzić—GDZIE?.Moja walka z gnojem trwała 3 lata–wygrałam,ale nikt mi nie pomógł-bo ? Przepisy w Polsce są dla katów,nie dla ofiar.Mało jaką kobietę jest stać walczyć z tyranem ,bić sie z nim,i wreszcie wyrzucić z mieszkania.Weście spróbujcie w Polsce wyrzucić jakiegoś najgorszego gnoja z mieszkania gdzie jest zameldowany—-kicha.Dlatego ja nie oceniam,tylko współczuję.

    • ~cupakabra

      MIRKA, chyba nie przeczytałaś tego co napisałem. Waga, siła i technika są ważne na ringu bokserskim, nie w walce o przetrwanie. On ma pięści, Ty masz broń- jest za mocny na wałek? Użyj młotka (byle nie zabić)- nikt nie jest zbyt twardy na młotek. Boisz się małego dystansu? Na powietrzu użyj gazu, w mieszkaniu paralizatora. Oblej go szklanką wrzątku (byle nie po twarzy), jak będzie się zwijał z bólu to będzie przez chwilę bezbronny i możesz znokautować go krzesłem. To tylko kwestia tego czy wolisz być bita i bezbronna, czy ewentualnie odpowiadać przed sądem za uszkodzenie ciała (jeśli gość się nie będzie wstydził bycia pobitym przez babę). Słyszałem różne historie o brutalach doprowadzonych do porządku przez mądre żony: „Mąż mnie bił po pijaku. Któregoś razu jak przyszedł ledwo przytomny to go związałam i porządnie obiłam tłuczkiem z każdej strony. Już na mnie nie podniósł ręki”. Jeżeli oprawca opiera swoją dominację na bólu i strachu to jest to najlepsza broń przeciwko niemu- pokaż mu, że to on ma się czego obawiać. O polskim sądownictwie się nie wypowiadam bo wszyscy wiedzą jak działa, ale odpowiedz na pytanie: wolisz być maltretowana przez męża, czy się postawić i być może odpowiadać karnie (jak go nie zabijesz to wysokiej kary nie będzie) ale się uwolnić? Piszesz o swojej walce o mieszkanie- naprawdę nie miałaś gdzie iść? Żadnej rodziny, przyjaciół? Ja nie mówię że to jest łatwe i przyjemne, tylko wydaje mi się że jeśli masz na szali mieszkanie i własne życie to możnaby chwilowo to mieszkanie odpuścić i walczyć o nie na odległość. Tak jak pisałem wcześniej są sytuacje bez wyjścia, ale wydaje mi się że to naprawdę niewielki odsetek, a reszta to zwykłe wymówki „nie da się”, „ale co sąsiedzi powiedzą” itd.

Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusCheck Our Feed
Przeczytaj poprzedni wpis:
SAMSUNG CSC
Jak zmienić siebie – 5 podstawowych kroków

W moim ostatnim poście Podpowiem ci jak zmienić świat obiecałam, że napiszę więcej o zmianie siebie, gdyż dla wielu właśnie...

Zamknij