Suitcases on Brick Lane
NA EMIGRACJI,

Jak przygotować się do emigracji

Choć wielka fala wyjazdów z kraju rozpoczęła się dobre 10 lat temu, końca jeszcze nie widać. Emigrantów wciąż przybywa, ludzie przenoszą się wraz z całymi rodzinami i rozpoczynają życie od nowa. I wielu ludzi wciąż popełnia te same błędy, które popełniali emigranci przez 10 ostatnich lat i tym samym zmniejszają swoje szanse na rozpoczęcie takiego życia, o jakim marzą. Jeżeli myślisz o wyjeździe, o rozpoczęciu owego lepszego życia, musisz się dobrze przygotować. Postaram się wymienić to, co najważniejsze, to o czym każdy, kto chce spróbować swoich sił poza granicami własnego kraju, musi pamiętać.

Zapomnij o mitach!

To bardzo ważne. Zapomnij o wszystkim, co słyszałeś. A już szczególnie o bajkach opowiadających o pieniądzach rosnących na drzewie (nie rosną za cholerę, nigdzie), o miodzie i mleku płynącym ulicami (mleko musisz kupić tak jak wszystko inne. Miodem dupci też ci nikt nie wysmaruje). Twój pracodawca nie czeka na ciebie za każdym rogiem, musisz się porządnie wysilić, żeby go znaleźć. I nie, nie zostaniesz zasypany górą zasiłków zaraz po wyjściu z samolotu. Mity krążą różne, lecz wierzą w nie tylko ci, którzy nigdy nie byli na emigracji. Jeżeli chcesz wyjechać, musisz przestać w nie wierzyć. Jeżeli nie, grubo się rozczarujesz i będzie ci po prostu źle.

 

Na migi się nie dogadasz

Chcesz jechać do innego kraju? Jedź do takiego, w którym będziesz umiał się jako tako porozumieć (jeżeli znasz tylko rosyjski, nie jedź, zostań!). Ja wiem, że jako tłumacz, powinnam nawoływać do przyjeżdżania szczególnie tych, którzy po angielsku nie mówią, bo dzięki temu mam pracę, ale serio, dobrze się zastanów, czy będziesz się czuł dobrze w kraju, w którym nie będziesz mógł się kompletnie dogadać. I już pomijając fakt, że będziesz miał pod górkę nawet w głupim sklepie, bo nie przeczytasz ani jednej etykietki, sprowadzisz na siebie jedynie problemy. Skończyły się czasy, kiedy to pracę dostawał każdy, kto miał dwie ręce i dwie nogi. Teraz emigrantów znających język jest tylu, że nawet w fabryce ciężko o pracę, jeżeli nie znasz języka choćby na poziomie całkowicie podstawowym.

 

W ciemno to se możesz, co najwyżej, iść na randkę

Jeżeli chcesz jechać za granicę w ciemno, to spóźniłeś się o kilka lat. Na emigracji jest coraz trudniej, ponieważ z roku na rok liczba emigrantów rośnie, a co za tym idzie, konkurencję masz sporą. Zapomnij o wyrażeniu „jakoś to będzie”, bo „jakoś” nie powinno cię interesować, jeżeli szukasz lepszego życia. Poświęć czas przed wyjazdem, zdobądź kontakty, sprawdź oferty pracy w miejscu, w które się wybierasz, znajdź jakieś lokum, chociażby na okres, dopóki się nie ogarniesz. Jeżeli znasz kogoś, kto może ci pomóc, skorzystaj z pomocy. Pracy trzeba szukać i przygotuj się na to, że może to trwać długo, czasami zbyt długo, to zależy, ile pieniędzy przywieziesz ze sobą (bo chyba nie odważysz się przyjechać z pustą kieszenią, co nie?). Żeby wynająć mieszkanie, często będziesz potrzebować gotówki na zapłacenie czynszu z góry i wpłacenie depozytu. Jeżeli nie masz znajomych, u których możesz się zatrzymać na początku, będzie ci ciężko wynająć coś na własną rękę. Cokolwiek robisz, nie decyduj się na wyjazd w ciemno, miej jakiś plan, a najlepiej kilka. Jeżdżę czasami do centrum śledczego, tłumaczyć dla ludzi, którzy nie mieli żadnego planu, którzy przyjechali i myśleli sobie właśnie: ” jakoś to będzie”, a potem lądowali w celi, za jazdę pociągiem bez biletu na przykład (tak, tutaj za jazdę na gapę jesteś aresztowany) i błagali, żeby im załatwić deportację, bo stracili cała kasę, nie mają pracy, nie mają mieszkania i nie mają na bilet do domu. Tego nie chcesz, prawda? Musisz więc mieć plan.

 

Dowiedz się jak najwięcej o kraju, do którego jedziesz

Wybierając dla siebie szkołę, chociażby, starasz się zdobyć na jej temat jak najwięcej informacji. Jeżeli nie, to znaczy, że średnio przywiązujesz wagę do jakości własnego życia. Im więcej wiesz na temat kraju, do którego jedziesz, tym lepiej. Poznaj daną kulturę, obyczaje, gospodarkę i rynek pracy. Pytaj (ale nie wujka Dobra Rada, tylko takich, co wyjechali. I nie wrócili po trzech tygodniach), szukaj, dowiaduj się. Musisz wiedzieć, gdzie jedziesz i czego możesz się spodziewać. Inaczej będziesz wiecznie zaskoczony, a to nie sprzyja pozytywnemu rozwojowi wypadków. Jeżeli pracy masz zamiar dopiero szukać, sporządź porządne CV, z naciskiem na słowo „porządne”. I nie według zasad, jakie panują w Polsce. Zasady są inne w każdym kraju. W Anglii na przykład, jeżeli zamieścisz w CV swoje zdjęcie czy datę urodzenia, możesz mieć pewność, że wyląduje w koszu i nawet nie zostanie przeczytane. Dlatego im więcej wiesz, tym będzie ci łatwiej.

 

Dostosuj się

To znaczy dokładnie to, co można rozumieć przez słowo „dostosuj się”. Nie jesteś u siebie. Oczywiście możesz olać zasady panujące w danym kraju, ale na takim wózku długo nie pojedziesz, możesz mi wierzyć na słowo. Znam takich co przyjeżdżali do Anglii, po angielsku ani be, ani me i mówili „jak się angol chce ze mną dogadać to niech się polskiego nauczy!”. Myślę, że szkoda czasu, by to komentować.

 

Jest zapewne wiele innych rzeczy, o których należy pamiętać, ale wydaje mi się, że te, które wymieniłam należą do tych najważniejszych. Nie zakładaj, że emigracja to wielka przygoda. Owszem, może taką być, ale emigracja to prawdopodobnie jedna z ważniejszych decyzji, które podejmiesz w życiu. Nie rzucaj się w przepaść, nie licz na fart, nie licz na innych. Przygotuj się, a szanse na to że znajdziesz swoje miejsce na ziemi, pójdą w górę.

A ja życzę ci wszystkiego dobrego. Obyś znalazł swój dom, obyć poczuł się tak, jak zawsze chciałeś się czuć. I gdybyś miał jakieś pytania, na które nie możesz znaleźć odpowiedzi, napisz do mnie. Chętnie pomogę, jeżeli tylko będę potrafiła.

  • Anna Sakowicz

    Dobre wskazówki. Moja córka wróciła z Anglii, teraz przygotowuje się do ponownego wyjazdu (zarabia kasę), by pójść na studia. Uparta jest i zostawiła tam pół serducha, więc pewnie się jej uda. :)

    • Pewnie, że jej się uda! Wiesz, żeś mądra, a jajo jest ZAWSZE mądrzejsze od kury, więc ja bym się tam nie martwiła :)

      • Anna Sakowicz

        Trochę się człowiek pomartwić musi. A wiesz, jak to dzisiaj młodzież do wszystkiego tak lekko podchodzi. :)

        • Czy siedmiolatka się liczy jako młodzież? Bo jak nie, to w sumie jeszcze nie wiem :)

          • Anna Sakowicz

            Ooo, to jeszcze nie. Wszystko przed Tobą. :)

  • Sebastian Bojara

    a mi brakuje takiego życiowego porównania pl en
    nie tabelki, liczby…
    tylko po ludzku jak było tu, a jak jest tam

    • Takie malutkie porównania są zawarte pomiędzy wierszami w wielu postach. Możesz też przeczytać to: http://mirafaber.pl/narodziny-nie-patriotki/.

      Jednak ciężko by mi było napisać takie życiowe porównanie z tego względu, że tak naprawdę mój wyjazd do UK zbiegł się w czasie z początkiem nowego etapu w życiu. Dopiero wchodziłam w dorosłość, więc póki byłam w Polsce, nie musiałam sobie radzić z codziennością osoby, która musi utrzymać rodzinę itd. To wszystko rozpoczęłam już tu :)

  • boja

    A dlaczego odradzasz wyjazd do Rosji?

Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusCheck Our Feed
Przeczytaj poprzedni wpis:
przemocdomowa.czy na emigracji boli bardziej
Przemoc domowa. Czy na emigracji boli bardziej?

Większość spraw sądowych i aresztowań, przy których tłumaczę, dotyczy przemocy domowej. Znaczna większość. Z jednej strony może to oznaczać, że coraz...

Zamknij