sprawdź czy jesteś marionetką
MOTYWACJA,

Sprawdź czy jesteś marionetką

Życie to ciągły rozwój, budowanie i niszczenie relacji, tworzenie własnej rzeczywistości w oparciu o swoje przekonania i uczucia, podejmowanie decyzji. To wszystko jest nieodłączną częścią życia każdego z nas i od tych procesów zależy to, jak nasze życie będzie wyglądało.

I tu pojawia się problem. No bo okazuje się, że z jednej strony to wszystko wydaje się banalnie proste, ponieważ, jakby nie było, wszystko zależy od ciebie samego, a w końcu każdy człowiek ma kontrolę tylko i wyłącznie nad sobą. Jest oczywiście druga strona. To wszystko tylko wydaje się takie proste. Tak naprawdę jest to bardzo skomplikowane, z tego samego powodu, dla którego wydaje się proste. Jest to trudne, ponieważ (cóż za ironia!) wszystko zależy od ciebie samego.

Skoro jedyne, co musisz zrobić, to wykorzystać swój potencjał, to dlaczego aktywne układania sobie życia jest tak trudne?

Bo człowiek bywa często swoim własnym wrogiem. Twoja świadomość próbuje przeszkadzać, skutecznie utrudnia ci życie. Dzieje się tak w momencie, kiedy zaczynasz dojrzewać do pierwszych samodzielnych i ważnych decyzji. Dziecko nie ma problemu z podejmowaniem decyzji głównie dlatego, że jego świadomość jest jeszcze nierozwinięta na tyle, by móc sobie zdawać sprawę z tego, jakie konsekwencje może nieść za sobą każda zła decyzja. Każdy dorosły człowiek ma świadomość rzeczywistości na dużo wyższym poziomie niż dziecko. I dlatego tak wielu nas lubi bawić się we wróżbiarstwo.

Wróżbiarstwo

Polega to na tym, że zanim podejmiesz decyzję, siadasz i zastanawiasz się, co się może stać, gdyby decyzja okazała się błędna. I wymyślasz jedną konsekwencję za drugą, a możliwości jest tysiąc. I wszystko jest ok, jeżeli jesteś w stanie zrozumieć, że to normalna część procesu decyzyjnego i robisz krok do przodu, podejmujesz najlepszą według siebie decyzję i przechodzisz do następnego zadania. Gorzej, gdy obawa przed konsekwencjami uniemożliwia wykonanie jakiegokolwiek ruchu.

To, w jakim stopniu się boisz, według mnie zależy przede wszystkim od dwóch czynników: od tego, jak zostałeś wychowany i od tego, jak wiele masz do stracenia:

Wychowanie

Od niego zależy bardzo wiele. Jeżeli zostałeś wychowany przez nadopiekuńczych rodziców, może ci być ciężej. W takich rodzinach rodzice najczęściej podejmują wszelkie ważne decyzje za swoje dziecko. Bo przecież wiedzą lepiej, a poza tym umieją przewidzieć konsekwencje. No i tak jest o wiele szybciej, a w życiu nie ma czasu na marnowanie… czasu. Dziecko dorasta i szybko okazuje się, że od początku dorosłości ma pod górkę, bo jest niezdolne do podjęcia samodzielnej decyzji. Boi się wszystkiego, a już szczególnie boi się odpowiedzialności za rzeczy, za które nigdy wcześniej nie było odpowiedzialne. Wtedy obawa przed konsekwencjami bywa paraliżująca.

Potencjalna strata

Wiadomo, im wyższa stawka, tym większa potencjalna przegrana. Łatwiej podjąć decyzję, czy obejrzeć w danej chwili durny wenezuelski serial, czy durny odcinek Drzyzgi. Gdy musisz podjąć decyzję typu: zostać w obecnej pracy i mieć pewny grunt pod nogami, ale być niezadowolonym czy zmienić pracę na bardziej przyjemną i ryzykować tym, że coś może nie pójść zgodnie z planem, to wtedy już zaczynają się schody. I tu nie mam mocnych, każdy z nas tak ma. Pytanie tylko, czy potrafisz chodzić po schodach.

Problemy ze schodami

Jeżeli wolisz zostać na dole i zadowolić się tym, co tak naprawdę cię nie zadowala, to musisz pamiętać o tym, że prawdopodobnie przyjdzie ci być zadowolonym z byle czego do końca życia. Jeżeli tego nie chcesz, musisz wyjść na półpiętro. A potem wyżej i wyżej. Siedząc na dole i ciesząc się tym, że jesteś w miarę bezpieczny, stajesz się marionetką. Jeżeli paraliżuje cię podjęcie jakiejkolwiek decyzji, stajesz się marionetką. A to dlatego, że decyzje wokół ciebie padają bez przerwy, tylko ty nie bierzesz w tym udziału.

Załóżmy, że masz dobrą pracę. Płacą całkiem nieźle a poza tym pracujesz tam od 10 lat, więc czujesz się pewnie. Jednak po jakimś czasie zaczyna ci doskwierać fakt, że praca jest ciężka fizycznie, jesteś coraz bardziej zmęczony, a na dodatek szef cię wkurza, bo traktuje cię nie w porządku. I powiedzmy, że przychodzi moment, w którym przesypuje się to przysłowiowe ziarenko. Każdy dzień to dla ciebie katorga, bo musisz wstać i iść zapieprzać w pracy, której nienawidzisz. Dochodzisz do wniosku, że czas to zmienić, że czas zająć się czymś innym. I tu większości wyrasta przed nosem mur. Bo co, jeżeli się zwolnię i nie znajdę nic innego? Bo co jeżeli znajdę, ale się nie utrzymam? Bo co, jeżeli się okaże, że tylko na tym się znam? Bo co, jeżeli kolejnej pracy też nie będę lubić? I tak dalej i tak dalej. Konsekwencji może być tysiące, zarówno dobrych, jak i gorszych. I przypuśćmy, że postanawiasz zostać na dole. Schody są dla ciebie za wysokie, a na dole jest ok, kasa jest, rachunki z czego zapłacić jest. I każdego dnia budzisz się coraz bardziej sfrustrowany, coraz bardziej zmęczony, coraz bardziej nieszczęśliwy. Zaczynasz winić cały świat za swoje nieszczęście. I wtedy kolejne ziarenko się przesypuje. Podnosisz nogę, żeby wyjść na pierwszy stopień, podjąłeś decyzję o zmianie pracy i trwasz w niej do…do wieczora. A potem stwierdzasz, że może jeszcze dasz radę, bo tu na dole przynajmniej wiesz, co cię czeka. Stajesz się marionetką. Trwasz w beznadziei, robisz to, czego się od ciebie oczekuje, jesteś niezadowolony, ale rachunki są zapłacone.

I wtedy okazuje się, że dostajesz wypowiedzenie z pracy. Bo twoja wydajność spadła. I ty wiesz, że spadła dlatego, że od lat jesteś nieszczęśliwy, że musisz robić to co robisz. I wtedy z parteru spadasz do piwnicy. Nie byłeś w stanie przez lata podjąć żadnej decyzji, zapominając o tym, że inni wciąż decydują. I tak padła decyzja za ciebie. Wywalili cię. Teraz jest tak samo, jak było. Znaczy, jesteś tak samo nieszczęśliwy, jesteś wystraszony, z tą tylko różnicą, że teraz nie masz już z czego zapłacić rachunków. I masz dwa wyjścia. Zostać w piwnicy albo wyjść po schodach…a to trzeba przecież przemyśleć. I siedzisz w piwnicy przez następne lata i myślisz. Aż ktoś cię z piwnicy wywali.

To tylko przykładowa sytuacja, ale przesłanie jest jedno. To, że wstrzymujesz się od podjęcia decyzji nie oznacza, że świat zatrzymuje się i czeka na ciebie. On idzie do przodu, dzień za dniem. Inni podejmują decyzje za ciebie. A ty przechodzisz ze sceny na scenę, jak to marionetka, wciąż grasz w nie swoich przedstawieniach.

Czy warto? Musisz sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Każdy podobno ma tylko jedno życie. Jeżeli uwierzysz w to, że ciąży nad tobą pech, że nie masz szczęścia do ludzi, nie masz szczęścia do pieniędzy, nie masz szczęścia w miłości, to czeka cię życie pełne żalu, strachu i nieszczęścia. Czasami wystarczy tylko wyjść na półpiętro i zobaczyć wszystko z innej perspektywy.

 

Przeczytaj kontynuację tego postu: Jak pokonać lęk przed działaniem – poznaj 4 ważne kroki

  • Anna Sakowicz

    Bo trudno podjąć decyzję. :) Człowiek boi się nieznanego, więc często tkwi w miejscu. :)

    • No właśnie. problem w tym, że stojąc w miejscu nie da się zajść nigdzie. Niby takie banalne, a jednak tak ciężko to do nas dociera :)

  • Generalnie, mimo, że lubimy pomarudzić to jest nam dobrze w punkcie, w którym się znajdujemy i niewiele chcemy zrobić, żeby coś było inaczej, toteż tak trudno o zmianę 😉

    • Niestety. Trudno nam wyjść ze strefy komfortu, zapominając, że tylko tak możemy coś osiądnąć :_

Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusCheck Our Feed
Przeczytaj poprzedni wpis:
ofiara molestowania
Mam dość bycia ofiarą – wywiad z cyklu „Chlebożercy”

Gdy zgłosiła się do mnie Patrycja i powiedziała mi w skrócie, o czym mogłaby mi opowiedzieć, byłam pełna obiekcji. Temat...

Zamknij