retail-store-81950_1280 (1)
LUDZIE, TŁUMACZONE,

Czy to nie będzie za późno?

– Z jakich środków antykoncepcyjnych pani korzysta? – Pyta Karolinę pielęgniarka, uparcie wpatrzona w monitor komputera.
– No…, no w sumie to z żadnych, bo wie pani, tabletki nie były dla mnie dobre, bolała mnie od nich głowa. Spirale też nie bardzo, no i tak właśnie nie wiedziałam, co jeszcze…
Karolina wygląda na trochę zmieszaną. Czeka na kolejne pytanie, wbijając wzrok w ścianę przed sobą.
– Acha. Dobrze byłoby coś rozważyć. Może implant byłby dobry?
– Eeee, nie. Słyszałam, że miesiączki są wtedy bardziej bolesne i w ogóle.
– Może warto spróbować? No dobrze, przejdźmy do konkretów. Czyli ma pani troje dzieci, w ciąży jest pani po raz piąty, zgadza się? – I nie czekając na odpowiedź, mówi dalej. – Proszę się położyć na kozetce, zrobię pani USG i zobaczymy, co możemy pani zaoferować.

Karolina posłusznie kładzie się i podwija sweter pod piersi, odsłaniając słabo zaokrąglony brzuch. Po chwili na ekranie widzę maleńkiego człowieka, bijące serduszko. Dziecko skacze, jest bardzo ruchliwe.
– Hm, tak jak myślałam, jest pani w 17 tygodniu ciąży, w związku z tym pozostaje pani tylko jedna opcja.
Patrzę na Karolinę, a ona wgapia się w sufit, jak gdyby był pokryty jakimś interesującym malowidłem. Ani razu nie odwróciła głowy, żeby spojrzeć w monitor.
– Skrobanka znaczy. Proszę usiąść. – Ciągnie dalej pielęgniarka, głosem pozbawionym jakichkolwiek emocji. – Czas oczekiwania na zabieg wynosi około czterech tygodni. Powinna pani  to wiedzieć, po usunięciu poprzedniej ciąży.
Karolina przewraca oczami. Mnie przewraca się w żołądku.
– Tak długo? To przecież będzie już połowa ciąży! Czy to nie będzie za późno?- mówi zaniepokojona.
Dopiero teraz pielęgniarka obraca głowę w jej stronę.
– Tak, niestety. Robią to tylko w jednym miejscu i tylko w środy, a przyjeżdżają kobiety z całego hrabstwa, więc sama pani rozumie. Gdyby przyszła pani wcześniej…Ale ciążę można usunąć do 24 tygodnia, więc zdąży pani.

Uff, zdąży! No to jak tak, to nie ma się czym martwić. Karolina dziękuje i wychodzi. Ja zostaję w gabinecie… W sumie jestem tam do tej pory. Króciutka wizyta, trzask-prask, załatwione. A ja siedzę dalej. Siedzę i myślę. I nie wiem, co mogłabym wymyślić, żeby poczuć się lepiej. Nie jestem zagorzałą przeciwniczką aborcji, nigdy nie byłam, ale w obliczu czegoś takiego kiedy, zamiast siedzieć na kanapie we własnym salonie i rozprawiać „na sucho” o za i przeciw, siedzę na wprost monitora, na którym widać ruszający się płód, ciężko zebrać myśli.

Żyjemy w czasach, kiedy dziecko urodzone w 20 tygodniu ciąży ma spore szanse na przeżycie. Żyjemy w czasach, kiedy to środki antykoncepcyjne są niemal podane na tacy, zwłaszcza w UK, gdzie wszelkie zabezpieczenia przed niechcianą ciążą są całkowicie bezpłatne, dla wszystkich. Tymczasem w każdą środę, w podmiejskim szpitalu szpitalny śmietnik zapełniany jest po brzegi niechcianymi dziećmi.

Nic więcej nie napiszę. Pozostawię Was z tym tak, jak ja zostałam pozostawiona z własnymi myślami. Powiem tylko, że trudniej jest milczeć, niż pozwolić sobie na wydawanie osądów.

  • To jest dla mnie nie do pojęcia. Wiem, że są sytuację, w których taki zabieg jest dopuszczalny, ale nawet wtedy odzywa się we mnie wewnętrzny bunt…

  • W Anglii takie zabieg jest całkowicie legalny i dostępny dla każdej kobiety, która podejmie taką a nie inną decyzję. Jestem za takim rozwiązaniem, ale temat jest bardzo trudny dla mnie, zwłaszcza po tampym zleceniu.

  • ~ola

    a tyle ludzi czeka na adopcje malego dziecka…

  • Niestety…

  • Właśnie, a tyle par tak bardzo pragnie mieć dzieci i nie może. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie.
    Ja jestem za miękka na takie sprawy. Już czytając Twojego posta chce mi się beczeć. Wiem, że życie bywa różne ale jakoś tak ten temat dławi mnie okrutnie :(

    Ja z kolei piszę o Adopcji co mnie spotkało więc Zapraszam gdyby ktoś miał ochotę zerknąć
    http://gabunia76.crazylife.pl/2015/03/24/droga-przez-meke-adopcja-od-podszewki/
    Pozdrawiam :)

    • Jest to temat bardzo wrażliwy, więc nie dziwię się, że chce Ci się beczeć.

  • Aborcja zaczyna przypominać lek na receptę…

    • Mira Faber

      Masz rację, zaczyna.

  • Uważam, że dobrze, że kobiety mają tam wybór. Jednak też mam ciary na plecach, jak o tym czytam. Sama nigdy bym się nie zdecydowała, żeby dokonać aborcji, ale rozumiem, że są kobiety, które myślą zupełnie inaczej i na pewno nie oceniałabym ich zbyt pochopnie. Zdarzają się różne sytuacje.

    • Mira Faber

      Ja też zawsze staram się wstrzymywać od osądów. Jedyne, co mnie przeraża w tej całej sytuacji to to, że ta kobieta robi to po raz drugi, tylko dlatego, że od tabletek ją boli głowa i w sumie nic innego też jej nie odpowiada. Kwestia kilku miesięcy i może być znów to samo…

      • ~Maugosia

        a co z mężem? „trzecia noga” go od kondoma boli? 😉

  • Boże, co Ty mówisz, do 24 tygodnia ciąży…

    • Mira Faber

      Tak, tak jest tutaj, choć są wnoszone petycje teraz, żeby zmniejszyć ten okres.

  • Musisz opisywać takie rzeczy? Chcesz mnie w doła wpędzić?

    • Mira Faber

      Oj tam, oj tam. Ty się szykuj do wyborów, a nie…

  • To jest chore. Ona jest chora. Z wygody, z lenistwa bez antykoncepcji… a potem z pretensjami… i to nie do siebie.
    Nie jestem zwolenniczką aborcji a już napewno nie jako metody antykoncepcji. Mogę zrozumieć gwałt… cokolwiek innego ale nie głupotę.

    • ~Maugosia

      A tatuś to zapewne dobry, wspaniały człowiek, który potrzebuje do zycia głównie jednego: seksu z zoną: zawsze, do konca, sam bez zabezpieczenia, bo nie lubi, bo wtedy przyjemnosci nie ma. „Co, znowu ciąża?” – machnięcie ręką… – „Zrób coś z tym, jak nie to jakoś damy sobie radę, pójdziemy po prośbie albo wiesz? Oddamy do bidula, może do adopcji? Jak szczęście będzie miało, do go tłuc nie będą”

  • Taki jest świat, niestety.. Dla mnie jest nie do pomyślenia jak można zostawić dziecko na ulicy albo w śmietniku. Jak można skazać istotę ludzką na śmierć. Aż nie umiem nic więcej napisać..

    • Mira Faber

      Nie do pomyślenia, a jednak tak często się to zdarza…

  • Taki jest świat, niestety.. Dla mnie jest nie do pomyślenia jak można zostawić dziecko na ulicy albo w śmietniku. Jak można skazać istotę ludzką na śmierć. Aż nie umiem nic więcej napisać..

  • Każda kobieta ma wybór. Niektórzy potępiają kobiety, które usuwają ciążę, gdy dowiedzą się, że dziecko jest chore. Niektórzy uważają to za normalny zabieg. Ja nie wiem. Nie opieram aborcji, ale nie będę oceniać, bo nigdy nie była w tym miejscu co ta kobieta i nie wiem co ją do tego skłoniło. W życiu są różne sytuację, które wymagają od nas decyzji, których nie spodziewalibyśmy się nigdy sami po sobie. Pozdrawiam…

    • Mira Faber

      Dokładnie tak. Najłatwiej jest osądzać, a tak naprawdę, co możemy wiedzieć na temat tej kobiety i tego, co nia kierowało…

  • ~Pani S.

    Więc pomilczę, bo właściwie trudno to skomentować.

    • Mira Faber

      To prawda, bardzo trudno.

  • ~Maugosia

    A mnie zastanawia, dlaczego zawsze w przypadku decyzji o aborcji na pierwszym planie, jako główą bohaterkę stawia się TYLKO kobietę? A gdzie tatuś?

  • ~Maugosia

    A mnie zastanawia, dlaczego zawsze w przypadku decyzji o aborcji na pierwszym planie, jako główą bohaterkę stawia się TYLKO kobietę? A gdzie tatuś?

  • A mnie zastanawia co ta kobieta myśli usuwając dziecko !!!
    Będąc w 2 klasie liceum siostra która prowadziła religie puściła nam film o aborcji wypowiadały sie tam dziewczyny w naszym wieku po aborcjach płacząc chciały cofnąć czas aby móc tylko urodzić dziecko które same zabiły….
    Sam opis słowny lekarza który opowiada jak wyciąga z brzuch nóżki potem tułów rączki i główkę i musi sprawdzić czy wszystko napewno jest na stole!!!! TRAGEDIA
    Bo nie oszukujmy się kobiety które dokonują aborcji robią to juz przed 24 tyg kiedy to juz Dziecko nie płód mogło by urodzić sie w szpitalu i miec rodzinę zyc bo kazda mała istotka jest częścią świata!!!!

    • Nikt z nas się nie dowie, co myśli kobieta, która decyzuje się na taki krok. I z pewnością, każda myśli co innego, bo każda ma swoją osobowośc i swoje powody, którymi się kieruje.

  • Mnie się wydaje, że żaden człowiek nie może za siebie ręczyć, że nigdy by nie zrobił tego czy tamtego, dopóki sam nie stanie pod ścianą. Masz rację, jest szereg pytań, które same nasuwają się na myśl, ale podejrzewam, że są to pytania bez jakiejkolwiek sensownej odpowiedzi.

Visit Us On FacebookVisit Us On Google PlusCheck Our Feed
Przeczytaj poprzedni wpis:
photo-256882_1280 (1)
Szynka w puszce czyli zapach wspomnień

Czy macie czasami tak, że jakiś przelotny zapach lub dźwięk sprowadza do waszej pamięci odległe, wyblakłe wspomnienie, związane właśnie z...

Zamknij